Jeżdżę konno. Ostatni rok poświęciłam - TwojeHistorie.pl - Historie z Życia Wzięte






Jeżdżę konno. Ostatni rok poświęciłam

Jeżdżę konno. Ostatni rok poświęciłam na przygotowania do ważnego w jeździectwie egzaminu, tzw. złotej odznaki. Kosztowało mnie to górę złota (przygotowanie egzamin = majątek )oraz mnóstwo czasu. Dzień przed egzaminem postanowiłam odpuścić sobie trening i wraz z trenerem udaliśmy w teren (wyjazd konno poza teren klubu jeździeckiego). Po drodze spotkaliśmy parę, za przeproszeniem głąbów, na motocyklach. Mój koń jest doświadczony i zrównoważony, nie boi się warkotu silnika. Ale kiedy jeden z żartownisiów rzucił mu pod nogi to badziewie, które brzmi jak wystrzeliwana petarda, nie ma się co dziwić, że wystrzelił w stronę lasu jak dziki. Kto konno jeździ, wie, że zatrzymać spłoszonego konia prawie się nie da ( nie w pierwszej fazie przerażenia). Tym sposobem, jadąc na rozpędzonym koniu pomiędzy drzewami, w końcu doszło do spotkania mojego kolana z jednym z nich. Efektem było potrzaskane niemal wszystko, co w kolanie może być potrzaskane. Operacja, rehabilitacja, pożegnanie z jeździectwem na dłuuuugi czas, a ze sportem już na zawsze.


YAFUD




Po tygodniowym urlopie wróciłam do

Po tygodniowym urlopie wróciłam do wynajmowanego mieszkania, aby odkryć w totalnym szoku, że cały budynek spłonął doszczętnie. Właściciel mieszkania stwierdził, że nie ma sensu mnie informować o tym, żeby nie psuć mi wypoczynku.


YAFUD





Po tygodniowym urlopie wróciłam do

Po tygodniowym urlopie wróciłam do wynajmowanego mieszkania, aby odkryć w totalnym szoku, że cały budynek spłonął doszczętnie. Właściciel mieszkania stwierdził, że nie ma sensu mnie informować o tym, żeby nie psuć mi wypoczynku.


YAFUD