Mam pokój na poddaszu. Zimą jest w nim - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Mam pokój na poddaszu. Zimą jest w nim

Mam pokój na poddaszu. Zimą jest w nim bardzo zimno, pomimo, że grzejnik jest gorący, a ja dodatkowo jestem strasznym zmarźlakiem. Podczas tegorocznych mrozów całymi dniami i nocami używałam termofora. Nie chciałam się z nim rozstawać nawet na chwilę, więc włożyłam go sobie pod bluzę dresową i tak paradowałam po domu. Uwielbiałam to, jak przyjemne ciepełko rozchodziło się po brzuchu. Pewnego dnia przyszli do nas w odwiedziny bardzo konserwatywny wujek i ciocia. Widząc mnie z wielkim brzuchem (pod bluzą nie było widać, że to termofor), dziwnie na mnie patrzyli. Olałam to. Kolejnego dnia dowiedziałam się, że jestem w ciąży, a żeby tego było mało zostałam potępiona przez resztę rodziny (też konserwatywną, sex przed ślubem jest dla nich równoznaczny z morderstwem). Oczywiście nie uwierzyli mi, że to był tylko termofor pod bluzą. Po dwóch tygodniach ktoś z rodziny zobaczył mnie z płaskim brzuchem (tak, normalnie jestem płaska jak deska) i dowiedziałam się, że już urodziłam. Parę dni temu zaś dowiedziałam się, że oddałam dziecko do adopcji, bo nie widzieli mnie z wózkiem. Nawet tłumaczenia mojej mamy nic nie dały. Jestem jeszcze dziewicą, a teraz wśród rodziny mam opinię puszczalskiej i wyrodnej matki, która oddała swoje dziecko.




REKLAMA

Mój chłopak totalnie oszalał na punkcie

Mój chłopak totalnie oszalał na punkcie siłowni. Ćwiczy kiedy tylko może, ma fioła na punkcie zdrowego odżywiania i o niczym innym nie można już nim pogadać. Wczoraj wypadała nasza 4 rocznica poznania. Jako, że ukochany zachowywał się ostatnio podejrzanie podejrzewałam, że chce mi się oświadczyć. Niespodzianka była, ale zupełnie nie taka jak przewidywałam - wręczył mi 30 minutowe nagranie, jak naoliwiony pręży swoje muskuły. Jakby chociaż w 10% był we mnie zakochany tak mocno jak w samym sobie to byłabym najszczęśliwszą kobietą na świecie.




REKLAMA

Mam syna w gimnazjum. Dziś dowiedziałam się

Mam syna w gimnazjum. Dziś dowiedziałam się, że został pobity przez kilku "kolegów"z klasy. Za co? Nauczyciel uzupełniał jakiś dziennik i pytał każdego o miejsce urodzenia. Zgodnie z prawdą mój syn podał nazwę pewnego miasta w Turcji. Nie umknęło to uwadze innych, więc opowiedział całą historię (ja i mąż jesteśmy Polakami, po prostu będąc w ciąży pojechałam z mężem na wakacje, niestety doszło do małych komplikacji, i musiałam zostać w Turcji aż do rozwiązania, bo podróż powrotna była w moim stanie niemożliwa). Oberwało mu się za bycie "brudasem, ciapakiem, zagrożeniem dla czystości rasowej Europy oraz terrorystą i niszczycielem naszej kultury". Dodam, że syn jest niebieskookim blondynem.




REKLAMA

REKLAMA