Pierwszy raz jechałem na wycieczkę szkolną - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Pierwszy raz jechałem na wycieczkę szkolną

Pierwszy raz jechałem na wycieczkę szkolną ze swoją nową klasą. Jeden z moich kolegów bardzo długo się opierał przed tym pomysłem i udało nam się go przekonać do wyjazdu dopiero ostatniego dnia zapisów. Powód jego niechęci do wspólnych wypadów był tajemnicą... do czasu pierwszego noclegu. Okazało się, że ów kolega lunatykuje i to w dosyć inwazyjny - tak, to dobre słowo - sposób. Jak to wyglądało? W nocy wykrzykiwał na całe gardło takie rzeczy, że włos jeżył się na głowie ("Arasquel! Arasquel!", "Zabierzcie ode mnie to ścierwo!", "Zdychajcie, zdychajcie wszyscy!") właził nam do łóżek, biegał po pokoju, raz nawet otworzył szafę, zdjął spodnie i... obsikał wszystkie nasze rzeczy. Nauczka na przyszłość - nie należy dotykać lunatyka. Ja i mój złamany nos wiemy o tym aż za dobrze.




REKLAMA

Mój mąż zaprosił kumpli na wieczór horrorów.

Mój mąż zaprosił kumpli na wieczór horrorów. Siedzieli i coraz bardziej upojeni napojami wyskokowymi oglądali kolejne hity. Nie wzięliśmy pod uwagę, że warto byłoby przenieść nasze papugi z domu na taką imprezę. Dźwięki, którymi nas raczą w środku nocy od paru dni są nie do opisania. Za każdym razem jestem bliska zawału.




REKLAMA

Nasz 14-letni syn zachowywał się jak szlachcic

Nasz 14-letni syn zachowywał się jak szlachcic, więc wzięliśmy się z żoną ostro za temperowanie jego zapędów. Żeby dostać kieszonkowe musi pilnować porządku w swoim pokoju , raz w miesiącu ugotować obiad dla wszystkich i raz na dwa tygodnie sprząta łazienkę. Początki były trudne, ale w zeszłym miesiącu sam z siebie zaproponował, że zrobi pranie. Parę razy robił to pod nadzorem, a później pozwoliliśmy mu już robić samemu. Wczoraj chciał zrobić nam niespodziankę i uprać również nasze rzeczy. Bardzo miły gest, szkoda tylko, że zamiast płynu do płukania przez pomyłkę wlał wybielacz.




REKLAMA

REKLAMA