Dzisiaj rano byłem już prawie pod firmą - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Dzisiaj rano byłem już prawie pod firmą

Dzisiaj rano byłem już prawie pod firmą kiedy zadzwoniła moja mama i powiedziała, że członek rodziny umarł. Nie dałem rady z niej wycisnąć o kogo chodzi bo zaczęła szlochać histerycznie i się rozłączyła. Nie sposób się było do niej dodzwonić więc wróciłem do domu, po drodze rozważając najczarniejsze scenariusze. Okazało się, że umarła rybka, którą mama kupiła 3 dni temu! Nie miałem odwagi powiedzieć tego w firmie, więc skłamałem, że zaspałem na co szef stwierdził, że nie mam po co wracać do pracy, bo widział mnie w aucie tuż koło pracy.




NASTĘPNA HISTORIA >>



REKLAMA

Na pogrzebie dziadka wyrwał mi się dość

Na pogrzebie dziadka wyrwał mi się dość głośny bąk. Kuzyn, który stał koło mnie nie wytrzymał i zaczął się śmiać pod nosem. Wywołało to reakcję łańcuchową i po chwili paręnaście osób w pobliżu nas nie mogło powstrzymać śmiechu. Moja babcia o mało co nie dostała zawału i trzeba było wezwać pogotowie. Brawo ja.




REKLAMA

W młodości miałam taką dziwną przypadłość,

W młodości miałam taką dziwną przypadłość, że regularnie gubiłam rzeczy. Nie ważne jak bardzo się starałam pilnować, od czasu do czasu zdarzało się, że cenne rzeczy po prostu znikały. Matka robiła mi z tego powodu potworne awantury, a ja przez to miałam poważne problemy z samooceną. Po wyprowadzeniu się z domu rodzinnego, moje problemy z gubieniem rzeczy znikły kompletnie. Dopiero wtedy moja mama się przyznała, że przez te wszystkie lata sama wyrzucała moje rzeczy, żeby móc się na mnie wyżyć jeśli miała zły humor.




REKLAMA

REKLAMA