W dniu kiedy podpisaliśmy wspólny kredyt - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




W dniu kiedy podpisaliśmy wspólny kredyt

W dniu kiedy podpisaliśmy wspólny kredyt na mieszkanie z moim narzeczonym jakby zamienił się w innego człowieka. Przez ostatnie pół roku nie wykazał się inicjatywą w urządzaniu mieszkania nawet raz. Wybór sprzętów? Ty się na tym lepiej znasz! Wybór mebli? Jest mi to obojętne! Przeniesienie gniazd? Jeśli widzisz taką potrzebę, to śmiało! I tak ze wszystkim. O przepraszam rozrysował cały podsufitowy labirynt, który chce sam wybudować dla wiewiórek, które chciałby oswoić. Wydaje mi się, że wizja odpowiedzialności tak go przerosła, że cofnął się w rozwoju a jakieś 15 lat.




REKLAMA

Musiałem oddać auto do naprawy i dostałem

Musiałem oddać auto do naprawy i dostałem samochód zastępczy. Mają tam taki burdel, że nie odnotowali tego w systemie i po paru dniach auto zostało zgłoszone jako skradzione. Jechałem na podpisanie umowy z klientem. Miałem mieć z tego gigantyczną prowizję... Miałem bo nie dojechałem... Zatrzymała mnie policja i zanim udało się wszystko odkręcić klient już się obraził na dobre. Słyszałem, że poszedł do konkurencji.




REKLAMA

Mój mąż po pijanemu w lasku za osiedlem

Mój mąż po pijanemu w lasku za osiedlem nazbierał grzybów o dziwnej nazwie papieraki, właśnie je gotuje dla mnie na romantyczną kolację, a smród jest taki na całe mieszkanie i klatkę, że mam dość!




REKLAMA

REKLAMA