Zawsze jak jadę w delegację to coś się - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Zawsze jak jadę w delegację to coś się

Zawsze jak jadę w delegację to coś się w domu złego dzieje. Tym razem też tak było, w środku dnia zadzwoniła do mnie zapłakana żona i powiedziała, że nasza córka nie spała całą noc bo ją dopadła grypa żołądkowa. Małżonka była już na skraju wyczerpania i chciała mi się po prostu wypłakać. Godzinę później zadzwoniłem do niej zapytać jak wygląda sytuacja i czy może nie poprosić mojej siostry o pomoc. Dopiero co zasnęła!




REKLAMA

Wystawiliśmy teatrzyk dla dzieci, a kumpel

Wystawiliśmy teatrzyk dla dzieci, a kumpel zadzwonił, że miał wypadek i nie da rady. Założyłam więc jego przebranie i postanowiłam sama wystąpić w jego roli - pirata. Niektóre dzieci były na przedstawieniu już kolejny raz i zaczęły protestować, że nie jestem piratem bo jestem dziewczyną. Mała dziewczynka stanęła w mojej obronie i powiedziała, że przecież wyglądam jak pirat i mam żółte zęby jak prawdziwy pirat. Ten argument przekonał resztę niedowiarków i rozbawił rodziców, większość do łez.




REKLAMA

Stałem w popołudniowym korku. Ciepło na

Stałem w popołudniowym korku. Ciepło na dworze więc otworzyłem sobie okno na oścież. Jakiś szalony gołąb postanowił zrobić sobie skrót przez moje auto, tylko że ja miałem otwarte tylko jedno okno. Zanim udało mi się otworzyć drugie (to wcale nie jest takie łatwe ze spanikowanym ptakiem miotającym się po całym aucie) zarakał mnie i całe wnętrze.




REKLAMA

REKLAMA