Jeżdżę na taksówce. Pewnego dnia stałem - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Jeżdżę na taksówce. Pewnego dnia stałem

Jeżdżę na taksówce. Pewnego dnia stałem koło dworca głównego w Krakowie. Trafił się klient na wózku inwalidzkim, a że nie mam przystosowanego dla osób niepełnosprawnych samochodu, zaproponowałem, że zadzwonię po kolegę, który ma takie udogodnienia, na co usłyszałem, że nie trzeba, że wózek się składa i bez problemu zmieści się w bagażniku. Zgodziłem się, więc jedziemy. Po dotarciu na miejsce klient oznajmił mi, że nie ma tyle kasy, ile nabił taksometr, więc poprosił mnie abym wszedł do klatki zadzwonił pod trójkę i poprosił żeby ktoś po niego zeszedł z resztą potrzebnej kwoty. Bez namysłu poszedłem (jest na wózku to nie ucieknie pomyślałem). Przez domofon zero reakcji mimo że dzwoniłem kilka razy. Wracam... Klienta nie ma a wraz z nim: mojego telefonu, radia, oryginalnej czapki, mapy miasta i paczki gum. Został mi po nim jedynie wózek w bagażniku...




REKLAMA

Regularnie docinamy sobie z koleżanką z

Regularnie docinamy sobie z koleżanką z pracy. Znamy się jak łyse konie, od prawie 30 lat i to docinanie to taka nasza forma prymitywnej rozrywki. Ostatnio na cel wzięliśmy swoje podbródki i akurat kiedy koleżanka nabijała się z mojego weszła nasza nowa przełożona - babka ze sporą nadwagą. Spojrzała na mnie i powiedziała, że faktycznie mam zabawny podbródek. Nie spodziewałam się ataku z jej strony i odruchowo odparowałam: "Przynajmniej mam tylko jeden!".




REKLAMA

Na wyjściu ze sklepu nasza 2 letnia córka

Na wyjściu ze sklepu nasza 2 letnia córka zaczęła krzyczeć: "Mamo czemu nie zapłaciłaś za rzeczy?!". Parę osób spojrzało w naszą stronę, w tym dwie sąsiadki z osiedla. Podbiegła do nas ochrona, więc zainteresowanie rosło. Szybko wyjaśniłam córce i wszystkim gapiom, że tylko mierzyłam, a za to płacić nie trzeba. Sama z siebie pokazałam również, że nic nie wyniosłam. Sąsiadeczki rozpłynęły się do tego czasu w powietrzu i teraz po osiedlu krążą ploty, że jestem kleptomanką.




REKLAMA

REKLAMA