Jeżdżę na taksówce. Pewnego dnia stałem - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Jeżdżę na taksówce. Pewnego dnia stałem

Jeżdżę na taksówce. Pewnego dnia stałem koło dworca głównego w Krakowie. Trafił się klient na wózku inwalidzkim, a że nie mam przystosowanego dla osób niepełnosprawnych samochodu, zaproponowałem, że zadzwonię po kolegę, który ma takie udogodnienia, na co usłyszałem, że nie trzeba, że wózek się składa i bez problemu zmieści się w bagażniku. Zgodziłem się, więc jedziemy. Po dotarciu na miejsce klient oznajmił mi, że nie ma tyle kasy, ile nabił taksometr, więc poprosił mnie abym wszedł do klatki zadzwonił pod trójkę i poprosił żeby ktoś po niego zeszedł z resztą potrzebnej kwoty. Bez namysłu poszedłem (jest na wózku to nie ucieknie pomyślałem). Przez domofon zero reakcji mimo że dzwoniłem kilka razy. Wracam... Klienta nie ma a wraz z nim: mojego telefonu, radia, oryginalnej czapki, mapy miasta i paczki gum. Został mi po nim jedynie wózek w bagażniku...




REKLAMA

Wystawiliśmy teatrzyk dla dzieci, a kumpel

Wystawiliśmy teatrzyk dla dzieci, a kumpel zadzwonił, że miał wypadek i nie da rady. Założyłam więc jego przebranie i postanowiłam sama wystąpić w jego roli - pirata. Niektóre dzieci były na przedstawieniu już kolejny raz i zaczęły protestować, że nie jestem piratem bo jestem dziewczyną. Mała dziewczynka stanęła w mojej obronie i powiedziała, że przecież wyglądam jak pirat i mam żółte zęby jak prawdziwy pirat. Ten argument przekonał resztę niedowiarków i rozbawił rodziców, większość do łez.




REKLAMA

Stałem w popołudniowym korku. Ciepło na

Stałem w popołudniowym korku. Ciepło na dworze więc otworzyłem sobie okno na oścież. Jakiś szalony gołąb postanowił zrobić sobie skrót przez moje auto, tylko że ja miałem otwarte tylko jedno okno. Zanim udało mi się otworzyć drugie (to wcale nie jest takie łatwe ze spanikowanym ptakiem miotającym się po całym aucie) zarakał mnie i całe wnętrze.




REKLAMA

REKLAMA