Jeżdżę na taksówce. Pewnego dnia stałem - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Jeżdżę na taksówce. Pewnego dnia stałem

Jeżdżę na taksówce. Pewnego dnia stałem koło dworca głównego w Krakowie. Trafił się klient na wózku inwalidzkim, a że nie mam przystosowanego dla osób niepełnosprawnych samochodu, zaproponowałem, że zadzwonię po kolegę, który ma takie udogodnienia, na co usłyszałem, że nie trzeba, że wózek się składa i bez problemu zmieści się w bagażniku. Zgodziłem się, więc jedziemy. Po dotarciu na miejsce klient oznajmił mi, że nie ma tyle kasy, ile nabił taksometr, więc poprosił mnie abym wszedł do klatki zadzwonił pod trójkę i poprosił żeby ktoś po niego zeszedł z resztą potrzebnej kwoty. Bez namysłu poszedłem (jest na wózku to nie ucieknie pomyślałem). Przez domofon zero reakcji mimo że dzwoniłem kilka razy. Wracam... Klienta nie ma a wraz z nim: mojego telefonu, radia, oryginalnej czapki, mapy miasta i paczki gum. Został mi po nim jedynie wózek w bagażniku...




REKLAMA

Niedaleko domu mam schronisko dla psów.

Niedaleko domu mam schronisko dla psów. Regularnie pomagam sprzątać czy wyprowadzać psiaki. W zeszłym tygodniu zostałem ugryziony... przez pana, który chciał podrzucić swojego pupila przywiązując do go płotu. Zwróciłem mu uwagę, że mógłby mieć chociaż na tyle odwagi żeby wejść do środka i porozmawiać z wolontariuszami.




REKLAMA

Parę lat temu koleżanka, w której byłem

Parę lat temu koleżanka, w której byłem zakochany, zgubiła ulubiony pierścionek na imprezie w plenerze. Masa ludzi go szukała, ale to ja go przypadkiem znalazłem. Kumpela podziękowała mi słowami: "Niesamowite, jesteś jak Gollumn!". Zauroczenie dawno już mi minęło, ale ksywa do mnie już przylgnęła na stałe.




REKLAMA

REKLAMA