Byłem z kolegą u przyjaciela w szpitalu. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Byłem z kolegą u przyjaciela w szpitalu.

Byłem z kolegą u przyjaciela w szpitalu. Po krótkiej rozmowie stwierdziliśmy, że pójdziemy do bufetu. Oni usiedli na krzesełkach, a ja poszedłem coś zamówić. Stojąc i czekając na panią z obsługi, zauważyłem, że ktoś z końca sali sklepikowej mnie obserwuje. Pomyślałem sobie wtedy: "masakra, co to za chudy brzydal się na mnie gapi!". Po chwili olśniło mnie, że jest tam sprytnie wbudowane w ścianę lustro, a ów brzydal, to właśnie ja.




REKLAMA

Na studiach pracowałam na infolinii dużego

Na studiach pracowałam na infolinii dużego banku. Praca bardzo monotonna, ale godziny pracy były bardzo elastyczne i dzięki temu mogłam studiować dziennie. Zrezygnowałam kiedy na koniec egzaminu ustnego wypaliłam automatycznie wyuczoną w banku formułkę: "To ja dziękuję za telefon do nas!".




REKLAMA

Zastanawiam się nad rzuceniem pracy.

Zastanawiam się nad rzuceniem pracy. W biurze stałem się obiektem kpin od kiedy zatrudniono nową koleżankę - bardzo hojnie obdarzoną przez naturę. Wszyscy przywitali się z nią normalnie tylko ja wypaliłem "Cycki, to znaczy Piersi, to znaczy CZEŚĆ!".




REKLAMA

REKLAMA