Mam niezwykle ostrą alergię na pyłki traw. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Mam niezwykle ostrą alergię na pyłki traw.

Mam niezwykle ostrą alergię na pyłki traw. Przez całe lato (od połowy czerwca do końca sierpnia) mam następujące objawy: katar sienny, hektolitry wody lecą z nosa przez 24h na dobę, kicham średnio 2-3 razy na minutę, także w nocy, przez co sypiam średnio 3 godziny. Jakby tego było mało, mam tak zatkany nos, że muszę oddychać ustami, co jeszcze bardziej utrudnia zaśnięcie. Opuchnięte oczy, białka mam czerwone, przez co wyglądam jak ćpun. Moje pole widzenia jest ograniczone o jakieś 70%. Oczy ciągle łzawią. Łzy razem z wodą z nosa lecą mi po twarzy jak wodospad, non stop, co znacznie utrudnia kontakty towarzyskie. Mam 23 lata, objawy występują od 5-tego roku życia. Nie ustępują nigdy. Nie ma przed nimi ucieczki, bo są wszędzie w powietrzu. Delikatną, nieznaczną ulgę przynosi deszcz, bo chwilowo oczyszcza powietrze. Jako dziecko leczyłem się przez 4 lata jakąś niby skuteczną niemiecką szczepionką. Spędziłem niezliczone godziny w poczekalni u lekarza, a rodzice wydali ponad 2000 zł na szczepionki, które nic nie pomogły. Zbliża się lato, lecz wcale mnie to nie cieszy. Jedyne, co mogę zrobić, to wyjechać gdzieś, gdzie nie rośnie trawa, czyli w okolice koła podbiegunowego.




REKLAMA

Mój facet bardzo często zakrada się za mną

Mój facet bardzo często zakrada się za mną i znienacka nadstawia twarz do całusa. Tak silnie mnie do tego przyzwyczaił, że dzisiaj odruchowo pocałowałam w policzek jakiegoś dziadka bo nachylił się tuż obok mnie do rozkładu jazdy na przystanku. Przeprosiłam, ze wstydu zrobiłam się purpurowa... i nie wiedząc co innego zrobić uciekłam, a ludzie którzy akurat stali na przystanku odprowadzili mnie badawczo-rozbawionymi spojrzeniami.




REKLAMA

Wbrew zaleceniom całego zespołu, szef

Wbrew zaleceniom całego zespołu, szef zatrudnił na okres próbny studenciaka, który nie miał ani wiedzy ani motywacji, a jego jedyną zaletą była chęć pracy za stawkę mocno poniżej rynkowej. Szef stwierdził, że nia ma kasy, a chłopak szybko się nauczy. Pierwszego dnia nauczył się, że Java i JavaScript to nie to samo - dla laika to pewnie nic takiego, ale dla "doświadczonego programisty"za jakiego się podawał to już podstawowa luka we wiedzy. Drugiego dnia nauczył się, że nasz główny serwer firmowy to nie jest drukarka - wyłączył go niechcący, bo "nie wiedział jak włączyć tą drukarkę". Tego dnia nauczył się również, że nie warto ściemniać bo z okresu próbnego można wylecieć w moment.




REKLAMA

REKLAMA