Pewnego pięknego, letniego dnia, gdy byłam - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Pewnego pięknego, letniego dnia, gdy byłam

Pewnego pięknego, letniego dnia, gdy byłam małym brzdącem, moja matka i ciotka zabrały mnie do parku. Znalazłyśmy małą knajpkę na powietrzu, obok której ustawiona była scena, gdzie jakaś skromna kapela przygrywała swoje kawałki. Kiedy zrobili sobie przerwę, postanowiłam wślizgnąć się na scenę i sama coś zaprezentować. Złapałam za mikrofon nim ktoś się zorientował. Zadedykowałam piosenkę mojej mamie, co niezwykle rozczuliło wszystkich dookoła i nikt nie zamierzał przeszkodzić małej, słodkiej dziewczynce w śpiewaniu. Postanowiłam zaśpiewać krótką piosenkę o rybkach. Jednak trochę pomylił mi się tekst i zamiast zaśpiewać "wszystkie rybki mają piłki (...)", ja dziarsko nuciłam do mikrofonu "wszystkie rybki mają ci**i, a karasie po kiełbasie". Śmiech ludzi przy stolikach i minę mojej matki pamiętam do dziś.




REKLAMA

Byłam z chłopakiem na dużym festiwalu

Byłam z chłopakiem na dużym festiwalu muzycznym. Będąc niedaleko sceny poczułam, że coś co zjadłam wcześniej robi mi kompletną rewolucję w brzuchu i jeśli szybko nie dotrę do toalety to będzie dramat. Chłopak chwycił mnie za rękę i zaczął mi torować drogę w tłumie. Jakaś pijana laska myślała, że robimy pociąg i chwyciła mnie za rękę... i tak dołączały się kolejne osoby. Takim oto sposobem do ToiToi'a odprowadziło mnie wężyk jakichś parudziesięciu osób!




REKLAMA

Jedne z pierwszych zajęć na uczelni.

Jedne z pierwszych zajęć na uczelni. Sala wypchana po brzegi, a koło mnie akurat było wolne miejsce. Podeszła do mnie niesamowicie ładna studentka, która od początku wpadła mi w oko, i zapytała czy miejsce jest wolne. Z szerokim uśmiechem przytaknąłem. Położyła tam płaszcz i torebkę i poszła do przodu usiąść koło koleżanki.




REKLAMA

REKLAMA