Warszawa, popołudniowy korek. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Warszawa, popołudniowy korek.

Warszawa, popołudniowy korek.
Czekam sobie spokojnie i obserwuję poczynania dziewczyny (ok. dwudziestopięcioletniej) usiłującej ruszyć jakimś małym autem typu Punto.
Auto zaparkowane równolegle na chodniku, przed nią sygnalizator świetlny na przejściu.Za nią betonowy kosz na śmieci.
Dziewczyna podchodzi, wsiada, zapala, wrzuca wsteczny i... łup w kosz. Rusza odrobinę do przodu, zerka nerwowo w lusterko (widoczny ruch głową), nie widząc nic podejrzanego, rusza... w tył... łup! Rusza odrobinę do przodu.Odwraca głowę do tyłu, nie widząc nic w tylnej szybie, otwiera drzwi i wychyla się spoglądając pod przednie koło.
Zamyka drzwi i rusza... w tył... łup! Rusza odrobinę do przodu.
Wysiada, zagląda pod auto, dopiero po chwili decyduje zajrzeć się ZA auto. Jej mina - bezcenna :)




REKLAMA

Byłem na zakupach w markecie agd. Szukałem

Byłem na zakupach w markecie agd. Szukałem miniaturowej lodówki do mieszkania szykowanego na wynajem i przy jednej akurat stał bardzo niski chłopak (karzeł) zasłaniając częściowo plakietkę z cenę. Wychyliłem się raz w jedną, raz w drugą stronę i wtedy dostałem niespodziewany cios w klejnoty. Karzeł purpurowy ze złości zaczął wykrzykiwać, że mam się przestać z niego chamsko nabijać. Nie dość, że nic złego nie zrobiłem, zupełnie bezpodstawnie dostałem w jajka, to jeszcze ochrona poprosiła mnie o wyjście ze sklepu.



Facet mnie zostawił dla innej. To było tuż

Facet mnie zostawił dla innej. To było tuż po studiach, więc wróciłam szukać pracy do swojego miasta rodzinnego. Poznałam tu świetnego gościa i przez kolejne dwa lata świetnie nam się układało. Dopóki ukochany nie pojechał na konferencję, gdzie zdradził mnie z TĄ SAMĄ typiarą, przez którą rozpadł się mój poprzedni związek.




REKLAMA

REKLAMA