Po 8-miu latach nieodzywania się, w - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Po 8-miu latach nieodzywania się, w

Po 8-miu latach nieodzywania się, w pierwszy dzień świąt, teściowie przyjechali z przeprosinami (stara sprawa). Odwołałam przyjazd mojej rodziny, w sumie ucieszyłam się na zgodę ze względu na dzieci, przygotowałam jedzenie i picie jak dla pułku wojska, bo przyjazd zapowiedzieli też bracia męża z rodziną. Po krótkich (nawet bardzo krótkich;-)) przeprosinach rozpoczęła się biesiada. Mój mąż odpadł jako pierwszy i poszedł spać z dzieckiem. Od teścia usłyszałam, że nie dbam o męża, że ma taką słabą głowę - zmilczałam. W trakcie imprezy, podczas pokazywania zdjęć, teściowa wylała niby niechcący wino na nowego laptopa ze wszystkimi danymi z pracy. Szwagierka zarzygała nową wersalkę, na której śpimy, a teść, który zatoczył się w kiblu, rozbił klozet. Podczas "pożegnania"teściowa spytała ze słodkim uśmiechem, czy przyjęłam przeprosiny. Mam święta bez kibla, z mężem męczonym potwornym kacem i nową kanapą, która nadaje się do wyrzucenia




NASTĘPNA HISTORIA >>



REKLAMA

Jestem w ciąży, ale czuję się dobrze więc

Jestem w ciąży, ale czuję się dobrze więc nadal chodzę do pracy, bo lubię przebywać wśród ludzi. Dzisiaj do sklepu, w którym pracuję przyszedł starszy pan i na pytanie czy mogę mu jakoś pomóc spojrzał na mnie jak na wariatkę i powiedział: "O ja pierd*le dziecko drogie, pomóż lepiej sobie. Czy Ty nie widzisz jaka Ty jesteś k*rwa gruba?!". I to starsi ludzi narzekają na tą "dzisiejszą młodzież"?




REKLAMA

Pracuję w domu opieki w Szkocji. Praca nie

Pracuję w domu opieki w Szkocji. Praca nie należy do lekkich, a pracuję z podopiecznymi, którzy mają demencję. Pewnego dnia wszedłem do pokoju rezydentki. Zamiast niej, zastałem tam rezydenta, który użył fotela, jak toalety, podtarł się gazetą i wszystko co znajdowało się w bobliżu, wysmarował fekaliami. Niewiele myśĺąc złapałem za klamkę, by wyjść z pokoju...Tak, klamka też była SOCZYŚCIE wysmarowana. Chyba wszyscy na oddziale słyszeli mój krzyk.




REKLAMA

REKLAMA