Jestem studentem ratownictwa, jeżdżę - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Jestem studentem ratownictwa, jeżdżę

Jestem studentem ratownictwa, jeżdżę już na akcje w ramach praktyk. Pierwszego dnia mieliśmy wezwanie do starszej pani, która straciła przytomność. Po zajechaniu na miejsce, lekarz kazał mi rozpocząć reanimację - odmówiłem, ale rozkaz to rozkaz... Zacząłem reanimować i kilkukrotnie pytałem lekarza: "Adrenalina?"- "Jeszcze nie!".
Po 15. minutach reanimacji, spocony, poddałem się. Lekarz mówi: "No, młody, przykro mi... nie przeżyła". Załamany wsiadłem do karetki i zacząłem się tłumaczyć, że pierwszy raz reanimowałem. Dopiero w bazie powiedzieli mi, że nie żyła już od 1,5 godziny i reanimowałem przez 15 minut trupa




REKLAMA

Na studiach pracowałam na infolinii dużego

Na studiach pracowałam na infolinii dużego banku. Praca bardzo monotonna, ale godziny pracy były bardzo elastyczne i dzięki temu mogłam studiować dziennie. Zrezygnowałam kiedy na koniec egzaminu ustnego wypaliłam automatycznie wyuczoną w banku formułkę: "To ja dziękuję za telefon do nas!".




REKLAMA

Zastanawiam się nad rzuceniem pracy.

Zastanawiam się nad rzuceniem pracy. W biurze stałem się obiektem kpin od kiedy zatrudniono nową koleżankę - bardzo hojnie obdarzoną przez naturę. Wszyscy przywitali się z nią normalnie tylko ja wypaliłem "Cycki, to znaczy Piersi, to znaczy CZEŚĆ!".




REKLAMA

REKLAMA