Historia zasłyszana od przyjaciela. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Historia zasłyszana od przyjaciela.

Historia zasłyszana od przyjaciela. Podczas pięknych studenckich lat, na pewnej mocno zakrapianej imprezie w akademiku, ktoś wpadł na genialny pomysł, aby spróbować zjeżdżać na nartach po schodach. Wbrew pozorom, nie było tak źle, kilka zjazdów udało się bez większego problemu. Jednak za którymś razem, na najniższym piętrze ni stąd ni zowąd na drodze kolegi-narciarza pojawiła się pani z portierni. Doszło do przykrego zderzenia, w którym straciła przytomność. Jako odpowiedzialni ludzie, zadzwoniliśmy po karetkę pogotowia i... czmychnęliśmy z powrotem do pokoju, jakby nigdy nic. Następnego dnia postanowiliśmy sprawdzić, jak się kobieta czuje - pojechaliśmy do szpitala, jak logika wskazywała - na oddział chirurgiczny. Jakież było nasze zdziwienie, gdy dowiedzieliśmy się, że pani została przeniesiona na psychiatrię, tuż po tym, gdy opowiedziała lekarzom, w jaki sposób doszło do wypadku...




REKLAMA

Wystawiliśmy teatrzyk dla dzieci, a kumpel

Wystawiliśmy teatrzyk dla dzieci, a kumpel zadzwonił, że miał wypadek i nie da rady. Założyłam więc jego przebranie i postanowiłam sama wystąpić w jego roli - pirata. Niektóre dzieci były na przedstawieniu już kolejny raz i zaczęły protestować, że nie jestem piratem bo jestem dziewczyną. Mała dziewczynka stanęła w mojej obronie i powiedziała, że przecież wyglądam jak pirat i mam żółte zęby jak prawdziwy pirat. Ten argument przekonał resztę niedowiarków i rozbawił rodziców, większość do łez.




REKLAMA

Stałem w popołudniowym korku. Ciepło na

Stałem w popołudniowym korku. Ciepło na dworze więc otworzyłem sobie okno na oścież. Jakiś szalony gołąb postanowił zrobić sobie skrót przez moje auto, tylko że ja miałem otwarte tylko jedno okno. Zanim udało mi się otworzyć drugie (to wcale nie jest takie łatwe ze spanikowanym ptakiem miotającym się po całym aucie) zarakał mnie i całe wnętrze.




REKLAMA

REKLAMA