Zaprowadziłem auto o mechanika, niewielka - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Zaprowadziłem auto o mechanika, niewielka

Zaprowadziłem auto o mechanika, niewielka naprawa (wymiana tylnych sprężyn). Dziś mechanik postanowił odprowadzić mi auto, niestety nie dojechał, auto wylądowało w na płocie, przy okazji skosiło hydrant. Mój zaufany mechanik stwierdził, że to była wina niesprawnych hamulców. W rzeczywistości chciał się popisać przed znajomymi i próbował wykręcić na ręcznym. Niestety nie wyszło. Całą winę wciąż zrzuca na mnie, że nie powiedziałem mu o klockach hamulcowych, które niby są do wymiany...




REKLAMA

Mieszkam na dwunastym piętrze wieżowca.

Mieszkam na dwunastym piętrze wieżowca. Wracam dzisiaj z pracy, a nad windą wyświetla się komunikat o awarii. Kondycję mam przeciętną, ale jak trzeba to trzeba. Koło dziesiątego piętra zaczęłam podpierać się o drabinkę ręką, którą trzymałam klucze. Gdy zmieniałam uchwyt, klucze wyśliznęły mi się z ręki i poleciały na samiutki dół. W mieszkaniu nikogo nie było, więc jedyna opcja to iść po nie i wrócić. To prawdziwy cud, że nie dostałam ataku serca, wchodząc tam drugi raz.




REKLAMA

Leżałam w szpitalu na zapalenie płuc, już

Leżałam w szpitalu na zapalenie płuc, już pod koniec hospitalizacji miałam mieć prześwietlenie nerek a wieczorem dzień przed badaniem czekała mnie... lewatywa. Po owym nieprzyjemnym zabiegu musiałam chwilę poleżeć na kozetce i dopiero mogłam się udać do toalety, no więc leże już tak chyba z minutę i nagle zebrało mi się na potężne kichnięcie. Już nie miałam z czym iść do wc.




REKLAMA

REKLAMA