Broniłam pracy dyplomowej. Denerwowałam - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Broniłam pracy dyplomowej. Denerwowałam

Broniłam pracy dyplomowej. Denerwowałam się jak cholera (warto wspomnieć, że ze stresu zdarza mi się rozdrapywać skórę przy paznokciach). Miałam wrażenie, że przez większość czasu mojej wypowiedzi komisja dziwnie na mnie patrzy... Gdy po zakończeniu tej tortury wyszłam zapalić, tajemnica się wyjaśniła: moje ręce wyglądały jakby trafiły na moment do sokowirówki.




REKLAMA

Obudziły mnie z drzemki podejrzane dźwięki.

Obudziły mnie z drzemki podejrzane dźwięki. Mieszkam sama więc stwierdziłam, że to włamywacz i ukryłam się za drzwiami z wielką patelnią (akurat była na wierzchu). Mój chłopak urwał się z pracy wcześniej i chciał mi zrobić niespodziankę, ale ja zaskoczyłam go chyba bardziej. Nabiłam mu również bardzo okazałe limo.




REKLAMA

Korzystając z toalety w centrum handlowym

Korzystając z toalety w centrum handlowym puściłam potwornie głośnego bąka, spotęgowanego jeszcze przez muszlę. Za drzwiami rozległo się płakanie małej dziewczynki i krzyki: "Obiecałaś, że nie ma się czego bać!". Po wyjściu z kabiny matka spojrzała na mnie z wielkim wyrzutem, ale nie dziwię się jej bo obawiam się, że dziecko będzie się bało toalet publicznych przez następnych parę lat.




REKLAMA

REKLAMA