Pewnego razu moja koleżanka wybrała się na - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Pewnego razu moja koleżanka wybrała się na

Pewnego razu moja koleżanka wybrała się na narty. Po paru godzinach jazdy zachciało jej się sikać, stwierdziła że nie chce jej się ściągać nart to wysika się za jakimiś krzakami. Gdy "wykonywała"swoją potrzebę, nagle narty ruszyły a ona z gołym dupskiem wraz z nimi. Wjechała na trasę narciarską gdzie większość ludzi ją zauważyła. Zaczęła hamować rękami, co nic za bardzo jej nie pomagało, w końcu siadła gołą pupą na śniegu. Gdy pojechała do szpitala (ponieważ połamała sobie palce od hamowanie, w dodatku miała tipsy) pan obok opowiadał że jechał sobie trasą narciarską a tu przed nim wyjechała jakaś baba z gołym tyłkiem tak się zapatrzył w jej tylną część ciała że nie utrzymał równowagi i złamał sobie nogę. Dla mojej koleżanki to był nie zły obciach.




REKLAMA

Naszła mnie ochota na zabawę samemu.

Naszła mnie ochota na zabawę samemu. Wydawało mi się, że nikogo nie ma w domu, ale dla pewności krzyknąłem "Czy jest ktoś w domu?"Odpowiedziała mi cisza, więc krzyknąłem "No to czas zrobić sobie dobrze!". Tym razem odpowiedział mi przerażony krzyk ojca: "Poczekaj chwilę, to ja pójdę do sklepu!"




REKLAMA

Moja matka zapytała jakim cudem w wieku

Moja matka zapytała jakim cudem w wieku 38 lat wciąż nie korzystam z kremu przeciwzmarszczkowego. Mój mąż powiedział, że to dlatego, że go po prostu nie potrzebuję bo nie robią mi się zmarszczki. Rozczuliło mnie, że po tylu latach związku wciąż potrafi być taki słodki. Trwało to ułamek sekundy bo dorzucił: "Widzieliście kiedyś zmarszczki na piłce?"




REKLAMA

REKLAMA