Pewnego razu moja koleżanka wybrała się na - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Pewnego razu moja koleżanka wybrała się na

Pewnego razu moja koleżanka wybrała się na narty. Po paru godzinach jazdy zachciało jej się sikać, stwierdziła że nie chce jej się ściągać nart to wysika się za jakimiś krzakami. Gdy "wykonywała"swoją potrzebę, nagle narty ruszyły a ona z gołym dupskiem wraz z nimi. Wjechała na trasę narciarską gdzie większość ludzi ją zauważyła. Zaczęła hamować rękami, co nic za bardzo jej nie pomagało, w końcu siadła gołą pupą na śniegu. Gdy pojechała do szpitala (ponieważ połamała sobie palce od hamowanie, w dodatku miała tipsy) pan obok opowiadał że jechał sobie trasą narciarską a tu przed nim wyjechała jakaś baba z gołym tyłkiem tak się zapatrzył w jej tylną część ciała że nie utrzymał równowagi i złamał sobie nogę. Dla mojej koleżanki to był nie zły obciach.




REKLAMA

Przez 2 dni nie mogłam znaleźć kluczyków

Przez 2 dni nie mogłam znaleźć kluczyków do auta. W akcie desperacji zapłaciłam "fachowcowi"za włamanie się do mojego auta licząc na to, że są gdzieś pod siedzeniem albo innym zakamarku. Kluczyków w aucie nie było, a ja musiałam za usługę zapłacić 150zł. W trakcie przetrząsania auta znalazłam parę papierków i wkurzona wyrzuciłam je do kosza na śmieci... prosto na kluczyki do auta.




REKLAMA

Nigdy nie byłam na nic uczulona, aż tu

Nigdy nie byłam na nic uczulona, aż tu nagle w trakcie własnej ceremonii ślubnej w kościele dostałam potwornej reakcji alergicznej na własny bukiecik. Oczy zaczęły mnie piec, nie mogłam przestać kichać i obsmarkałam księdza na oczach wszystkich zebranych. Dopiero po wyjściu z kościoła zorientowałam się co się dzieje.




REKLAMA

REKLAMA