Umówiłam się z chłopakiem, że na walentynki - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Umówiłam się z chłopakiem, że na walentynki

Umówiłam się z chłopakiem, że na walentynki wręczymy sobie drobne,ale oryginalne prezenty.Jako,iż mój facet jest wielkim smakoszem "cioci mary",o co w przeszłości nie raz robiłam mu już wymówki,a przy okazji ma poczucie humoru,uznałam,że na ten wieczór mogę mu zrobić dyspensę. Zaopatrzyłam się więc w cudowny lek,zamalowałam bletki w czerwone serduszka, pomęczyłam się cały wieczór nieudolnie skręcając kolorowego jointa i udekorowane wstążeczką "dzieło"wręczyłam nazajutrz wniebowziętemu facetowi. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, iż on nie zamierzał zgodzić się na wypalenie go ze mną albo chociaż przy mnie nadając tym samym wieczorowi jeszcze większy klimacik. Co więcej zamiast tego odwołał rezerwację w restauracji zostawiając mnie samą na walentynkowy wieczór, aby "poświętować"razem z kumplami udany prezent ode mnie i to, jaką ma "zaj*bistą i spontaniczną"dziewczynę. Hmm nie do końca takiej reakcji się spodziewałam...




REKLAMA

Obudziły mnie z drzemki podejrzane dźwięki.

Obudziły mnie z drzemki podejrzane dźwięki. Mieszkam sama więc stwierdziłam, że to włamywacz i ukryłam się za drzwiami z wielką patelnią (akurat była na wierzchu). Mój chłopak urwał się z pracy wcześniej i chciał mi zrobić niespodziankę, ale ja zaskoczyłam go chyba bardziej. Nabiłam mu również bardzo okazałe limo.




REKLAMA

Korzystając z toalety w centrum handlowym

Korzystając z toalety w centrum handlowym puściłam potwornie głośnego bąka, spotęgowanego jeszcze przez muszlę. Za drzwiami rozległo się płakanie małej dziewczynki i krzyki: "Obiecałaś, że nie ma się czego bać!". Po wyjściu z kabiny matka spojrzała na mnie z wielkim wyrzutem, ale nie dziwię się jej bo obawiam się, że dziecko będzie się bało toalet publicznych przez następnych parę lat.




REKLAMA

REKLAMA