Pracuję nieco ponad miesiąc w biedronce. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Pracuję nieco ponad miesiąc w biedronce.

Pracuję nieco ponad miesiąc w biedronce. Pod koniec lutego był u nas na kontroli kierownik rejonu, wychodząc zrobił małe zakupy i przyszedł do mojej kasy za nie zapłacić. Jednym z produktów były kajzerki. Położyłam je na wadze by stwierdzić ile sztuk jest, wbiłam krótki kod, odłożyłam i wzięłam się za skanowanie innych produktów. Gdy skończyłam poprosiłam o zapłatę, przyjęłam pieniądze, grzecznie podziękowałam. Po chwili do mnie wrócił wkurzony że nie zauważyłam palucha wieloziarnistego, który jak się okazało, był wciśnięty "na partyzanta"pomiędzy bułki (policzyłam go jako kolejną kajzerkę). Uznał to za zakupy kontrolowane. Wpadłam, co się równa stratą premii. Głupi paluch będzie kosztował mnie z 300 zł premii. A byłam tak wyczulona na zakupy kontrolowane, robione przez pracowników i osoby z zewnątrz, że zaglądałam nawet do opakowań z jajkami czy aby ktoś tam czekolady nie włożył.




REKLAMA

Rozglądam się za nową pracą. Dopiero co

Rozglądam się za nową pracą. Dopiero co trafił do nas do biura kumpel z czasów studenckich, więc wiedziałem, że ma świeże CV. Poprosiłem go o podesłanie, żebym miał na czym się wzorować. Przez omyłkę wysłałem do dwóch firm jego CV zamiast mojego. Obie zaprosiły go na rozmowę. Swoje wysłałem do paru innych firm - ani jedna się nie odezwała. Za miesiąc kumpel zaczyna nową pracę, którą niechcący mu "załatwiłem"i będzie zarabiał dwa razy tyle co u nas.




REKLAMA

Moi nowi sąsiedzi robili wczoraj parapetówę.

Moi nowi sąsiedzi robili wczoraj parapetówę. Część towarzystwa wyszła na fajeczkę i wracając pomylili mieszkania. Mój facet wyszedł na spacer z psem i nie zamknął drzwi na klucz. Nie wiem kto bardziej się zdziwił 5-6 facetów, do których dotarło, że to nie to mieszkanie, czy ja - wychodząca nago z łazienki po kąpieli.




REKLAMA

REKLAMA