Moja żona jest "oczkiem w głowie"tatusia - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Moja żona jest "oczkiem w głowie"tatusia

Moja żona jest "oczkiem w głowie"tatusia i trzech starszych braci (dwóch policjantów i wojskowy). Jej rodzina nigdy nie darzyła mnie sympatią. Po dwóch tygodniach służbowego wyjazdu wróciłem do domu. Żona poszła do szpitala na umówione badania, a mój brat przyszedł w odwiedziny. Akurat brałem prysznic gdy zadzwonił telefon i brat odebrał. Potem powiedział mi że dzwoniła moja teściowa. Jakieś 45 minut potem rozległo się łomotanie do drzwi. Otworzyłem i zanim zdołałem się odezwać zostałem powalony na podłogę, skuty i postawiony pod ścianą przez rozwścieczonych braci i tatusia mojej żony. Po wyjaśnieniach okazało się, że jak teściowa dzwoniła i spytała się czy jest moja żona brat odpowiedział, że poszła do szpitala. A gdy zapytała co się stało, brat postanowił zażartować i powiedział: "Krzysiek z delegacji wrócił i okazało się że jego kapcie są inaczej rozdeptane. No to jej ostro przylał że mu rogi doprawia."To teściowej wystarczyło do wezwania rodziny do "ratunkowej"interwencji. Teść i szwagrowie nawet mnie nie przeprosili, siedziałem razem z nimi skuty kajdankami aż do powrotu żony. Teść powiedział, że to ma być dla mnie nauczka, żeby mi nigdy do głowy nawet myśl nie przyszła, że mógłbym ich Krysię skrzywdzić.




NASTĘPNA HISTORIA >>



REKLAMA

Poszłam z mamą na koncert, na którym tak

Poszłam z mamą na koncert, na którym tak się spiła, że oblała mnie piwem i stwierdziła, że jest jej niedobrze - musiałyśmy wyjść przed końcem. Po powrocie do domu poszła spać, a dzisiaj rano wstała na kacu i znalazła moją koszulkę śmierdząca piwem. Ubzdurała sobie, że piłam za jej plecami i jeszcze jechałam po pijaku. Oczywiście nie uwierzyła w prawdziwą wersję i dała mi szlaban na wyjścia z domu.




REKLAMA

Miewam ostatnio dziwne bóle w klatce

Miewam ostatnio dziwne bóle w klatce piersiowej. Przeraziłem się nie na żarty i poszedłem się przebadać. Lekarz stwierdził, że nic mi nie jest, że wymyślam żeby wyłudzić L4. "Podziękowałem"mu i skierowałem się do wyjścia - dalej już nic nie pamiętam bo obudziłem się w szpitalu. Lekarze wciąż nie wiedzą co mi jest.




REKLAMA

REKLAMA