Dzisiaj otrzymałem telefon od mojej mamy. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Dzisiaj otrzymałem telefon od mojej mamy.

Dzisiaj otrzymałem telefon od mojej mamy. Z przerażeniem w głosie, oznajmiła mi, że pocztą przyszło ponaglenie do zapłaty raty spłaty kredytu w wysokości bagatela 2,500 zł (nie brałem żadnych). Powiedziała mi też, żebym poszukał dowodu, bo to mogła się okazać zbieżność nazwisk i że dojdziemy do tego po numerze dowodu. Sięgnąłem po portfel, w którym trzymam prawo jazdy, dowód i wszelkie inne karty. Okazało się, że dowodu nie ma! O zgrozo, ktoś musiał dorwać mój kawałek plastiku i naciągnąć przez niego kilka pożyczek - pomyślałem przerażony. Przetrzepałem jeszcze samochód, mieszkanie, dzwoniłem po znajomych. Nic... Już zrozpaczony miałem dzwonić do narzeczonej, z oznajmieniem że mamy kłopoty, ale zadzwonił telefon. Mama. Mówię jej jak wygląda sytuacja, po czym ona do mnie z tekstem, że policja rano przyniosła jej mój dowód, a z tym kredytem chciała mnie nastraszyć, żebym bardziej pilnował dokumentów... Dziękuję za lekcje życia Mamo!




REKLAMA

Na imprezie rodzinnej, ojciec mojego chłopaka

Na imprezie rodzinnej, ojciec mojego chłopaka zaczął się do mnie przystawiać w dość nachalny sposób. Próbowałam jakoś załagodzić sytuację bez afery i wtedy z ukrycia wyskoczył mój chłopak i zaczął się na mnie wydzierać. Okazało się, że to był "test"czy ukochany nadal będzie mi się podobać za 30 lat i ich zdaniem go oblałam. Dla mnie cała sytuacja była patologiczna i rzuciłam chłopaka z marszu, ale wciąż się zastanawiam jak ich zdaniem powinnam była się zachować żeby ten ich test zaliczyć.




REKLAMA

Odebrałam dzisiaj młodego z przedszkola i

Odebrałam dzisiaj młodego z przedszkola i korzystając z ładnej pogody poszliśmy na mały spacer. Na ławce w parku leżał zalany w trupa menel w stroju Świętego Mikołaja (ktoś go musiał wyrzucić na śmietnik). Synek stwierdził, że to były zwłoki Mikołaja. Sytuacja była tak beznadziejna, że w końcu mu powiedziałam, że Mikołaj tak naprawdę nie istnieje, ale to wcale nie polepszyło mu humoru.




REKLAMA

REKLAMA