Zaprosiłam do wynajmowanej, maleńkiej - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Zaprosiłam do wynajmowanej, maleńkiej

Zaprosiłam do wynajmowanej, maleńkiej kawalerki kilka osób z mojej nowej pracy w ramach integracji i "wkupienia się". W tym nowego szefa - pedanta i formalistę - nie pałającego do mnie od początku sympatią. Przygotowałam się jak potrafiłam: jakieś przystawki, gorące danie, dobre wino. Wszyscy przyszli punktualnie, przynieśli, a jakże, ciasteczka. Siadajcie, mówię, i próbuję gdzieś upchnąć na małym stoliku te nieszczęsne ciasteczka. Sałatkę przestawiłam na regał, a półmisek ze śledziami na chwile, żeby zrobić miejsce, na wersalkę. Właśnie wtedy, kiedy mój szef był w trakcie siadania na owej wersalce. Było lato, jasne spodnie, a on cały w oleju i w cebulce... Znowu szukam pracy...




REKLAMA

Byłam na kontroli u swojej dentystki. Po

Byłam na kontroli u swojej dentystki. Po dokładnym obejrzeniu mojego uzębienia spojrzała na mnie i powiedziała "Ktoś tu chyba nie odmawiał sobie słodyczy od naszego ostatniego spotkania?". Przestraszyłam się, że mam tyle dziur, ale ona mnie uspokoiła, że zęby mam w dobrym stanie. Chodziło jej o dodatkowe kilogramy.




REKLAMA

Zaczęłam dzisiaj pracę w nowej firmie. Pech

Zaczęłam dzisiaj pracę w nowej firmie. Pech chciał, że od razu zaczęłam od zaspania, ale cudem udało mi się zdążyć na czas. Ludzie dziwnie mi się przyglądali przez cały poranek, ale pomyślałam sobie, że dawno nie zatrudnili nikogo nowego, więc pewnie po prostu są ciekawi. Dopiero po dwóch godzinach kiedy poszłam do łazienki dotarło do mnie, że malowałam się w takim pośpiechu, że nałożyłam makijaż tylko na jedno oko.




REKLAMA

REKLAMA