Zaprosiłam do wynajmowanej, maleńkiej - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Zaprosiłam do wynajmowanej, maleńkiej

Zaprosiłam do wynajmowanej, maleńkiej kawalerki kilka osób z mojej nowej pracy w ramach integracji i "wkupienia się". W tym nowego szefa - pedanta i formalistę - nie pałającego do mnie od początku sympatią. Przygotowałam się jak potrafiłam: jakieś przystawki, gorące danie, dobre wino. Wszyscy przyszli punktualnie, przynieśli, a jakże, ciasteczka. Siadajcie, mówię, i próbuję gdzieś upchnąć na małym stoliku te nieszczęsne ciasteczka. Sałatkę przestawiłam na regał, a półmisek ze śledziami na chwile, żeby zrobić miejsce, na wersalkę. Właśnie wtedy, kiedy mój szef był w trakcie siadania na owej wersalce. Było lato, jasne spodnie, a on cały w oleju i w cebulce... Znowu szukam pracy...




REKLAMA

Moja współlokatorka ma nowego faceta. Od

Moja współlokatorka ma nowego faceta. Od samego początku nie przypadł mi do gustu - zachowywał się specyficznie, niby normalnie, ale jakoś tak mechanicznie. Kiedyś poprosiłam współlokatorkę, żeby obudziła mnie rano. Miałam projekt do dokończenia, a ona w przeciwieństwie do mnie jest rannym ptaszkiem. Punktualnie o godzinie 6.00 obudziło mnie lizania po twarzy... przez tego kolesia. Oboje mi jeszcze zrobili aferę, że przecież to nic takiego. Wyprowadziłam się jeszcze tego samego dnia.




REKLAMA

Ojciec ma jakieś problemy z plecami i

Ojciec ma jakieś problemy z plecami i poszedł do fizjoterapeuty, który przypisał mu ćwiczenia rozciągające. Staruszek wychodzi dwa razy dziennie do ogrodu (mieszkamy na parterze) i tam się rozciąga. Stęka przy tym, sapie niemiłosiernie, a czasem nawet krzyczy na całe osiedle. On nie widzi w tym problemu - ja za to wstydzę się za niego i za siebie.




REKLAMA

REKLAMA