Zaprosiłam do wynajmowanej, maleńkiej - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Zaprosiłam do wynajmowanej, maleńkiej

Zaprosiłam do wynajmowanej, maleńkiej kawalerki kilka osób z mojej nowej pracy w ramach integracji i "wkupienia się". W tym nowego szefa - pedanta i formalistę - nie pałającego do mnie od początku sympatią. Przygotowałam się jak potrafiłam: jakieś przystawki, gorące danie, dobre wino. Wszyscy przyszli punktualnie, przynieśli, a jakże, ciasteczka. Siadajcie, mówię, i próbuję gdzieś upchnąć na małym stoliku te nieszczęsne ciasteczka. Sałatkę przestawiłam na regał, a półmisek ze śledziami na chwile, żeby zrobić miejsce, na wersalkę. Właśnie wtedy, kiedy mój szef był w trakcie siadania na owej wersalce. Było lato, jasne spodnie, a on cały w oleju i w cebulce... Znowu szukam pracy...




REKLAMA

Mój chłopak przyznał mi się po paru piwach,

Mój chłopak przyznał mi się po paru piwach, że za każdym razem jak się całujemy przed oczami pojawiają mu się faszerowane pomidory. Twierdzi, że ma tak za każdym razem i nie ma pojęcia o co chodzi. Teraz jak się całujemy to ja się zastanawiam, czy on nadal widzi te pieprz*ne pomidory!




REKLAMA

Poznałam dzisiaj po raz pierwszy koleżankę

Poznałam dzisiaj po raz pierwszy koleżankę z biura mojego męża na imprezie firmowej. Świetnie nam się gadało i po paru kieliszkach wina zaczęła mnie zasypywać komplementami i w końcu powiedziała, że jestem niesamowita, że nie mam problemów z otwartym związkiem i jakie to uczucie kochać się z mężem wiedząc, że sypia z innymi. Chyba nigdy się nie dowiem jak to jest bo nigdy nie zgadzałam się na otwarty związek.




REKLAMA

REKLAMA