Zaprosiłam do wynajmowanej, maleńkiej - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Zaprosiłam do wynajmowanej, maleńkiej

Zaprosiłam do wynajmowanej, maleńkiej kawalerki kilka osób z mojej nowej pracy w ramach integracji i "wkupienia się". W tym nowego szefa - pedanta i formalistę - nie pałającego do mnie od początku sympatią. Przygotowałam się jak potrafiłam: jakieś przystawki, gorące danie, dobre wino. Wszyscy przyszli punktualnie, przynieśli, a jakże, ciasteczka. Siadajcie, mówię, i próbuję gdzieś upchnąć na małym stoliku te nieszczęsne ciasteczka. Sałatkę przestawiłam na regał, a półmisek ze śledziami na chwile, żeby zrobić miejsce, na wersalkę. Właśnie wtedy, kiedy mój szef był w trakcie siadania na owej wersalce. Było lato, jasne spodnie, a on cały w oleju i w cebulce... Znowu szukam pracy...




REKLAMA

W mojej poprzedniej pracy trafiłam na

W mojej poprzedniej pracy trafiłam na kierownika, który uparł się, że będzie mi uprzykrzał życie jak tylko będzie potrafił. Próbowałam coś wskórać, ale byłam tylko szeregowym pracownikiem i po paru miesiącach po prostu zrezygnowałam z pracy. W nowej pracy mam super zespół i super kierownictwo, więc nigdy nie żałowałam odejścia z tamtej firmy. Dzisiaj zaczęłam przeprowadzkę do nowego mieszkania. W trakcie noszenia kartonów wpadłam na sąsiada z naprzeciwka - tak to tamten kut*s.




REKLAMA

Facet z moich marzeń, w którym jestem od

Facet z moich marzeń, w którym jestem od miesięcy bezgranicznie zakochana w końcu mnie pocałował. Byłby to idealny moment gdyby nie to, że poluzowała mi się plomba i wpadła mu prosto do ust. Mało tego - koleś ukruszył sobie na niej własnego zęba!




REKLAMA

REKLAMA