Pojechałam ze znajomymi na zakupy. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Pojechałam ze znajomymi na zakupy.

Pojechałam ze znajomymi na zakupy. Zaparkowałam po sklepem, pooglądaliśmy pare rzeczy i wyszliśmy. Zapaliłam auto, chcę ruszyć, ale nic z tego. Samochód kilka razy zgasł, ale ja nadal próbowałam. Stwierdziłam, że zakopaliśmy się i kazałam koledze iść popchać samochód. On pchał, ja dodawałam gazu, ale nic z tego. Za chwilę powiedział, żebym dodawała więcej gazu, bo koła się nie ruszają nawet. Po kolejnej, nieudanej próbie powiedziałam, żeby kolega spróbował wyjechać, a ja będę pchać. On wsiada do samochodu i mówi mi, że nie spuściłam hamulca ręcznego.




REKLAMA

Od jakiegoś czasu opiekuję się dorywczo

Od jakiegoś czasu opiekuję się dorywczo dzieciakiem sąsiadów. Wczoraj wieczorem nie chcieli mi zapłacić bo Weronika była przeziębiona i przespała 3 godziny, które z nią siedziałam. Zdaniem rodziców mogłam robić co chciałam, więc to się nie może kwalifikować jako praca.




REKLAMA

Mój dziadek jest już dosyć stary (prawie

Mój dziadek jest już dosyć stary (prawie 90 lat) i cierpi na alzheimera. Do domu starości w jakim stacjonuje przychodzą co jakiś czas gimnazjaliści. Po ich ostatniej wizycie zostaliśmy wezwani aby stawić się w sprawie dziadka, bo rzekomo usiłował się zabić. Co się stało? Dziadka znaleziono z plastikowym nożykiem próbującego wdziugać go sobie w rękę. Jak się dziadzio tłumaczył? Powiedział tylko, że chciał zwrócić uwagę na swoją egzystencje i namówili go do tego jego "ziomki". Chyba nie świadczy to dobrze o współczesnej młodzieży...




REKLAMA

REKLAMA