Pojechałam ze znajomymi na zakupy. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Pojechałam ze znajomymi na zakupy.

Pojechałam ze znajomymi na zakupy. Zaparkowałam po sklepem, pooglądaliśmy pare rzeczy i wyszliśmy. Zapaliłam auto, chcę ruszyć, ale nic z tego. Samochód kilka razy zgasł, ale ja nadal próbowałam. Stwierdziłam, że zakopaliśmy się i kazałam koledze iść popchać samochód. On pchał, ja dodawałam gazu, ale nic z tego. Za chwilę powiedział, żebym dodawała więcej gazu, bo koła się nie ruszają nawet. Po kolejnej, nieudanej próbie powiedziałam, żeby kolega spróbował wyjechać, a ja będę pchać. On wsiada do samochodu i mówi mi, że nie spuściłam hamulca ręcznego.




REKLAMA

Szukaliśmy z narzeczonym ozdób i akcesoriów

Szukaliśmy z narzeczonym ozdób i akcesoriów do nowego mieszkania i trochę się posprzeczaliśmy. Czekając na windę każde z nas zatopiło się w myślach. Przyjechała winda, wsiadłam i odruchowo chwyciłam ukochanego za rękę. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że coś jest nie tak - trzymałam za rękę starszego pana, któremu najwyraźniej bardzo to odpowiadało. Mój facet stał z drugiej strony i przyglądał się całej sytuacji z głupim uśmiechem przylepionym do twarzy.




REKLAMA

Pracuję w sklepie. Podszedł do mnie dzisiaj

Pracuję w sklepie. Podszedł do mnie dzisiaj młody chłopak i zapytał co to za muzyka akurat leci bo bardzo mu się podoba. Szczerze zdumiona, zgodnie z prawdą, powiedziałam mu, że nie mamy nawet głośników w sklepie. Chłopak pomacał się po uszach, wyjął słuchawki i zrobił się w moment czerwony. Ja mu niezbyt pomogłam parskając niekontrolowanym śmiechem.




REKLAMA

REKLAMA