Opowieść z worka przeżyć mojego taty. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Opowieść z worka przeżyć mojego taty.

Opowieść z worka przeżyć mojego taty. Dawno temu, gdy byłam małą dziewczynką, tata zabrał mnie na wczasy pracownicze do Zakopanego. Pewnego dnia cała nasza wczasowa grupa została zabrana na pokaz zorganizowany przez ratowników górskich. Miał lądować specjalny helikopter itp. W trakcie pokazu mój tata powiedział, że mam na niego chwilę zaczekać, bo on musi na chwilę gdzieś pójść. Minęło kilka minut, tata powrócił galopem, złapał mnie za rękę i pognaliśmy do hotelu. Pytałam, co się stało ale tata mówił, że musimy szybko wracać i niczego nie chciał wyjaśnić. W hotelowym pokoju kazał mi zająć się jakąś układanką a sam jak rąćzy jeleń pomknął do łazienki. Słyszałam, że szumi woda pod prysznicem. Dopiero po kilku latach tata przyznał się, co spowodowało nagłą galopadę i przerwanie mi frajdy, jaką było oglądanie ratowniczego helikoptera. Okazało się, że tacie zachciało się zrzucić balast jelitowy. Niestety, budki toaletowe były zamknięte, zatem tatulo postanowił załatwić potrzebę w pobliskich krzakach. Zdążył ściągnąć spodnie.... Było po deszczu, tata miał śliskie buty, a dookoła rosły wielgachne pokrzywy....




REKLAMA

Odebrałam syna ze szkoły i miałam wrażenie,

Odebrałam syna ze szkoły i miałam wrażenie, że ludzie mi się jakoś tak dziwnie przyglądają, ale młody z entuzjazmem opowiadał co się wydarzyło w ciągu dnia i nie miałam nawet chwili by się nad tym głębiej zastanowić. Dopiero przed blokiem kiedy wiatr mocniej zawiał poczułam powiem na plecach - szew garsonki się spruł na całej długości od szyi do samego tyłka. Zapytałam syna czy zauważył to wcześniej. Wzruszył tylko ramionami i powiedział: "Nooo, pod szkołą"i dalej opowiadał swoją historię.




REKLAMA

Nasza 4-letnia córeczka uwielbia wszelkie

Nasza 4-letnia córeczka uwielbia wszelkie zabawy związane z liczeniem, więc teściowa chciała ją nauczyć podstaw mnożenia i dzielenia. Położyła na stole 4 córeczki i zapytała: "Mamy cztery cukierki do podziału na nas dwie. Ile każda z nas zje?". Córka podumała chwilę po czym powiedziała, że lepiej żeby sama zjadła wszystkie bo babcia i tak już jest za gruba.




REKLAMA

REKLAMA