Opowiem tutaj historię, która zdażyła - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Opowiem tutaj historię, która zdażyła

Opowiem tutaj historię, która zdażyła się juz jakiś czas temu. Wysłałam swojego ówczesnego narzeczonego do sklepu ogólnospożywczego na jakieś małe zakupy. Przy samym wyjściu przy drzwiach powiedziałam mu po cichu z nutą romantyzmu, żeby jeszcze kupił gumki. Siedzę w domu, dzwoni telefon i słyszę głos mojego lubego, który dość podniesionym głosem pyta się: "słuchaj, bo ja już stoję w kolejce do kasy i jakie chciałaś te gumki? Takie do żucia, gumki recepturki czy co??"Mówię mu przez śmiech: : no jakie gumki.. domyśl się". Usłyszałam tylko :"jakie?? (dość głośno).... a.. takie... (już ciszej)"i salwę śmiechu chyba wszystkich, którzy w tej kolejce stali. Widocznie wszyscy się domyślili, tylko nie mój facet. Chciałabym widzieć wtedy jego minę :)




REKLAMA

Na imprezie rodzinnej, ojciec mojego chłopaka

Na imprezie rodzinnej, ojciec mojego chłopaka zaczął się do mnie przystawiać w dość nachalny sposób. Próbowałam jakoś załagodzić sytuację bez afery i wtedy z ukrycia wyskoczył mój chłopak i zaczął się na mnie wydzierać. Okazało się, że to był "test"czy ukochany nadal będzie mi się podobać za 30 lat i ich zdaniem go oblałam. Dla mnie cała sytuacja była patologiczna i rzuciłam chłopaka z marszu, ale wciąż się zastanawiam jak ich zdaniem powinnam była się zachować żeby ten ich test zaliczyć.




REKLAMA

Odebrałam dzisiaj młodego z przedszkola i

Odebrałam dzisiaj młodego z przedszkola i korzystając z ładnej pogody poszliśmy na mały spacer. Na ławce w parku leżał zalany w trupa menel w stroju Świętego Mikołaja (ktoś go musiał wyrzucić na śmietnik). Synek stwierdził, że to były zwłoki Mikołaja. Sytuacja była tak beznadziejna, że w końcu mu powiedziałam, że Mikołaj tak naprawdę nie istnieje, ale to wcale nie polepszyło mu humoru.




REKLAMA

REKLAMA