Jakaś paniusia zagadała się przez telefon - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Jakaś paniusia zagadała się przez telefon

Jakaś paniusia zagadała się przez telefon i wjechała mi w zderzak na światłach. Próbowałam się dodzwonić do chłopaka bo nie mogłam znaleźć druczku z opisem zdarzenia z ubezpieczenia, ale nie odbierał ode mnie telefonów. Jakie moje i jego zdziwienie kiedy po paru minutach podjechał na miejsce. Lalunia, która spowodowała stłuczkę okazała się być jego "drugą dziewczyną". Teraz już wiem, że to jest właśnie ten wyjątkowy projekt w pracy, któremu poświęcał tyle nadgodzin, z którego nie będzie dodatkowych pieniędzy, ale dzięki temu zyska w oczach szefa i będzie wysoko w kolejce do awansu. Nie wierzę, że dałam się nabrać na tę śpiewkę i jeszcze go dopingowałam i robiłam mu kanapeczki i kawę do pracy.




REKLAMA

Na imprezie rodzinnej, ojciec mojego chłopaka

Na imprezie rodzinnej, ojciec mojego chłopaka zaczął się do mnie przystawiać w dość nachalny sposób. Próbowałam jakoś załagodzić sytuację bez afery i wtedy z ukrycia wyskoczył mój chłopak i zaczął się na mnie wydzierać. Okazało się, że to był "test"czy ukochany nadal będzie mi się podobać za 30 lat i ich zdaniem go oblałam. Dla mnie cała sytuacja była patologiczna i rzuciłam chłopaka z marszu, ale wciąż się zastanawiam jak ich zdaniem powinnam była się zachować żeby ten ich test zaliczyć.




REKLAMA

Odebrałam dzisiaj młodego z przedszkola i

Odebrałam dzisiaj młodego z przedszkola i korzystając z ładnej pogody poszliśmy na mały spacer. Na ławce w parku leżał zalany w trupa menel w stroju Świętego Mikołaja (ktoś go musiał wyrzucić na śmietnik). Synek stwierdził, że to były zwłoki Mikołaja. Sytuacja była tak beznadziejna, że w końcu mu powiedziałam, że Mikołaj tak naprawdę nie istnieje, ale to wcale nie polepszyło mu humoru.




REKLAMA

REKLAMA