Ostatnio jechałam autobusem do pracy. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Ostatnio jechałam autobusem do pracy.

Ostatnio jechałam autobusem do pracy. Był dość spory tłok, stałam przy kasowniku. W pewnym momencie tak sobie spojrzałam na ten kasownik, wydał mi się taki ładny, nowy, taki kształtny, z ekranikiem, nie wiem dlaczego zbliżyłam twarz do niego i polizałam ten ekranik największą powierzchnią języka jaką zdołałam i jeszcze z takim ogromnym uczuciem satysfakcji. Ale po chwili zdałam sobie sprawę z tego co robię, ludzie się na mnie gapili, poczułam że moje policzki płoną ze wstydu. Nie wiem co ze mną jest nie tak. Czy jestem psychicznie chora? Mam nadzieję że to się więcej nie powtórzy. Dodam, że byłam wtedy bardzo zmęczona bo się nie wyspałam i mam nadzieję że to jest jedyny powód, przez który zrobiłam coś tak głupiego.




REKLAMA

Mój facet od pewnego czasu coraz mocniej

Mój facet od pewnego czasu coraz mocniej na mnie naciska, bo chce już zostać ojcem. W końcu się wysypał, że sporo chłopaków, z którymi gra w amatorskiej lidze w kosza niedługo zostanie tatusiami i jeśli się nie pospieszymy to nasi synowie nie będą mogli grać w tej samej kategorii wiekowej. Widzielibyście jego minę kiedy go zapytałam "Co jeśli to będzie córka albo chłopak, którego koszykówka nie będzie interesować?". Normalnie chyba dostał chwilowego porażenia mózgowego...




REKLAMA

Co roku w naszej niewielkiej wsi urządzamy

Co roku w naszej niewielkiej wsi urządzamy festyn dla dzieci. Z roku na rok staje się coraz bardziej popularny i przyjeżdżają rodziny z coraz odleglejszych miejscowości. Dzieciaki przebierają się za rycerzy i księżniczki. W zeszłym roku podbiegł do mnie mały rycerz i zaatakował mnie drewnianym mieczem wykrzykując przy tym "Carownica! Carownica!". Jego tata rzucił się mnie przepraszać, ale kiedy na mnie spojrzał wyrwało mu się mimowolne "Ooooo faktycznie!"Najgorsze jest to, że ja wcale nie byłam za nikogo przebrana!




REKLAMA

REKLAMA