Mój 4-letni syn miał atak wściekłości - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Mój 4-letni syn miał atak wściekłości

Mój 4-letni syn miał atak wściekłości kiedy nie chciałam mu kupić wielkiego auta w sklepie. Wykrzyczałam mu, że pieniądze nie leżą na ulicy i nie stać mnie na kupowanie mu wszystkiego co tylko by chciał. Awantura trwała długo, ale w końcu odpuścił temat. Tuż po wyjściu, ze sklepu znalazł na ziemi 20 złotych. Tego już nie dało się uspokoić. Nie dość, że jest teraz przekonany, że pieniędzy wystarczy poszukać jak się nie ma, to jeszcze nie był w stanie zrozumieć, że 20 złotych nie wystarczy żeby kupić ten przeklęty samochód, który tak mu się spodobał.




NASTĘPNA HISTORIA >>



REKLAMA

Miałem kiedyś współlokatora, który rozkładał

Miałem kiedyś współlokatora, który rozkładał landrynki na podłodze, czekał aż obejdą je mrówki i potem zjadał je razem z mrówkami. Twierdził, że to niesamowite smaczne i zdrowe, ale mnie jakoś nigdy nie przekonał. Miał też inne dziwne zachowania więc szybko go wywaliłem. Od tego czasu minęło już grubo ponad rok, a ja wciąż nie mogę się pozbyć tych pierd*lonych mrówek!




REKLAMA

Pracuję w hurtowni budowlanej w małym

Pracuję w hurtowni budowlanej w małym miasteczku. Każdy się tu zna przynajmniej z widzenia. Pewnego dnia w pracy wydając towar klientowi zauważyłem, że dziwnie się na mnie patrzy. Gdy wkładałem do jego bagażnika ostatni worek poczułem, że zatrzaskują się jego drzwi - zatrzymały się na mojej głowie zostawiając piękny ślad. Potem usłyszałem od klienta, że to za jego córkę i mam się cieszyć że jeszcze żyję. Najgorsze jest to, że gość wraca praktycznie codziennie i mnie obserwuje. Na koniec muszę wspomnieć, że w tym miasteczku mieszkam od niedawna, a jego córki nigdy nawet na oczy nie widziałem.




REKLAMA

REKLAMA