Mieliśmy dzisiaj zarezerwowane miejsce - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Mieliśmy dzisiaj zarezerwowane miejsce

Mieliśmy dzisiaj zarezerwowane miejsce w fajnej knajpie. Zdobycie rezerwacji na walentynki nie było łatwym zadaniem. Dwie godziny przed randką zadzwonił ukochany i powiedział, że fatalnie się czuje. Zaproponowałam luźne oglądanie Netflixa u mnie i obiecałam się nim zaopiekować. Na wejściu aż gwizdnął z zachwytu na mój widok i powiedział, że wyglądam cudownie... po czym zwymiotował mi pod nogi. Od 3 godzin, praktycznie nie wychodzi z toalety. Tragikomiczne jest to, że to dopiero nasze drugie walentynki razem, a w zeszłym roku to mnie dopadła grypa żołądkowa. Coś nie mamy szczęścia do tego święta.




REKLAMA

Mieszkam w akademiku. Pojawiły się u nas

Mieszkam w akademiku. Pojawiły się u nas karaluchy, ale moim podstawowym problemem jest mój współlokator. Warunki akademikowe sprawiły, że wyrobiłem sobie naprawdę silny sen, bo inaczej nigdy bym nie dał rady spać. Współlokator postanowił sprawdzić ile karaluchów musi mi położyć na twarzy żebym się obudził. Okazuje się, że SIEDEM! Wszystko to nagrał na komórce i obawiam się, że do końca studiów wszyscy już będą do mnie mówić Karaluch.




REKLAMA

Moja dziewczyna jest wielką fanką kotów,

Moja dziewczyna jest wielką fanką kotów, a ja ich po prostu nie znoszę. Zęby unikać niepotrzebnych dyskusji już na początku związku skłamałem i powiedziałem, że uwielbiam koty ale niestety mam na nie straszne uczulenie. Wracam wczoraj z pracy, a tu na kanapie siedzi sobie hipoalergiczny kot syberyjski za miliony monet i zachwycona dziewczyna, która zaczęła mnie zapewniać, że to jest kot stworzony dla alergików.




REKLAMA

REKLAMA