Mieliśmy dzisiaj zarezerwowane miejsce - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Mieliśmy dzisiaj zarezerwowane miejsce

Mieliśmy dzisiaj zarezerwowane miejsce w fajnej knajpie. Zdobycie rezerwacji na walentynki nie było łatwym zadaniem. Dwie godziny przed randką zadzwonił ukochany i powiedział, że fatalnie się czuje. Zaproponowałam luźne oglądanie Netflixa u mnie i obiecałam się nim zaopiekować. Na wejściu aż gwizdnął z zachwytu na mój widok i powiedział, że wyglądam cudownie... po czym zwymiotował mi pod nogi. Od 3 godzin, praktycznie nie wychodzi z toalety. Tragikomiczne jest to, że to dopiero nasze drugie walentynki razem, a w zeszłym roku to mnie dopadła grypa żołądkowa. Coś nie mamy szczęścia do tego święta.




NASTĘPNA HISTORIA >>



REKLAMA

Byłem świadkiem jak starsza pani wywróciła

Byłem świadkiem jak starsza pani wywróciła się przed sklepem. Nikt się nie kwapił do pomocy, więc podbiegłem i pomogłem jej wstać i zapytałem czy nic poważnego jej się nie stało. Jak okazała swoją wdzięczność? Okładając mnie laską i wyzywając od zboczeńców.




REKLAMA

Pracuję w sklepie spożywczym. Pewnego dnia

Pracuję w sklepie spożywczym. Pewnego dnia pojawiła się paniusia z psem, yorkiem. Informuję ją kulturalnie, żeby jednak pieska do sklepu nie brała, bo szefostwo sobie nie życzy. Paniusia strzela foszek, bierze pieska w ręce i nim się zorientowałam, co chce zrobić, wkłada go do stojaka z pieczywem. Wyskakuję zza lady, pytam, co ona robi, ta tylko na mnie patrzy jak na idiotkę i się śmieje. A potem zabrała psa i wyszła cała dumna z siebie. Całe pieczywo do wyrzucenia, stojak do dezynfekcji i reszta dnia spędzona na tłumaczeniu klientom, czemu nie ma chleba. Paniusia uchwycona na kamerach, więc szef się uparł, że ją znajdzie i każe płacić za straty.




REKLAMA

REKLAMA