Razem z żoną byliśmy na pierwszym - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Razem z żoną byliśmy na pierwszym

Razem z żoną byliśmy na pierwszym przedstawieniu teatralnym, w którym występował nasz 4-letni synek. Dzieciaki naprawdę się wczuły w rolę i fajnie się to oglądało. Niestety nasza młodsza córka, chyba poczuła się zazdrosna bo przerwała przedstawienie - żonie odeszły wody miesiąc przed planowanym terminem.




REKLAMA

W poprzedniej pracy miałem obiecany awans,

W poprzedniej pracy miałem obiecany awans, ale pewnego dnia szef powiedział mi, że mogę o nim zapomnieć bo jako jedyny byłem nieobecny na pogrzebie tragicznie zmarłej koleżanki z pracy. Wytłumaczyłem mu, że żona zaczęła akurat przedwcześnie rodzić i zamiast na cmentarz musiałem z nią jechać do szpitala. Facet mi powiedział, że nie ma dla mnie miejsca na wysokim stanowisku jeśli rodzina jest dla mnie ważniejsza niż firma. Zgodziłem się i jeszcze tego samego dnia złożyłem wypowiedzenie. Popłakał się i twierdził, że beze mnie firma sobie nie poradzi.




REKLAMA

Nie wiem z jakiego powodu drzwi na klatkę

Nie wiem z jakiego powodu drzwi na klatkę zawsze są u nas otwarte na całą szerokość. Ktoś podpiera je cegłą, ja za każdym razem je zamykam, ale znowu ktoś je podpiera. Nie byłoby w tym problemu, gdyby nie to, że po 1. wcale nie sprawia to że na klatce jest chłodniej, wręcz odwrotnie, wchodzi rozgrzane powietrze, po 2. na klatce lata pełno much, które gnieżdżą się w okolicznych śmietnikach i jak się wchodzi to po prostu trzeba się od nich oganiać po 3. bezdomny koczujący w krzakach nieopodal wchodzi na klatkę i tam sika w kącie, przez co jest potworny smród. Oczywiście wszyscy sąsiedzi na te wymienione rzeczy narzekają, ale nikt się nie przyzna kto otwiera te przeklęte drzwi.




REKLAMA

REKLAMA