Moja żona wyhaczyła w zeszłym roku super - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Moja żona wyhaczyła w zeszłym roku super

Moja żona wyhaczyła w zeszłym roku super promocję na bilety do Tajlandii na grudzień. Szef zaczął się pieklić bo to najlepszy okres sprzedażowy, że chyba śnię jeśli mi się wydaje, że on mi na to pozwoli, etc. Zawsze był dla mnie spoko, ale tym razem diabeł w niego wstąpił i przez parę dni otwarcie mi docinał przy reszcie pracowników i rzucał głupimi tekstami, że może on ode mnie odkupi te bilety skoro ja i tak ich nie wykorzystam, etc. W końcu nie wytrzymałem i również przy wszystkich spokojnie powiedziałem, że chyba zapomina kiedy mi się kończy umowa (na długo przed planowanym urlopem). Tak mu zmiękła rura, że ostatecznie błagał mnie o zostanie w firmie. Na urlop poleciałem, a do tego dostałem sporą podwyżkę i publiczne przeprosiny.




REKLAMA

Sąsiad poszedł kiedyś na rozmowę o pracę

Sąsiad poszedł kiedyś na rozmowę o pracę i pomylił wejścia do budynku. Trafił do głównego konkurenta firmy, do której aplikował. Miał wyjątkowego pecha bo trafił na niezłego śmieszka. Koleś przeprowadził z nim godzinną rozmowę, a na koniec poinformował go, że to zła firma, że oni nikogo obecnie nie szukają, ale lubi odwalać takie akcje bo zdarza się to całkiem regularnie, a większość kandydatów wstydzi się wyjaśnić sytuację z właściwą firmą, więc osłabia w ten sposób konkurencję.




REKLAMA

Szef wezwał mnie do siebie i przez 30 minut

Szef wezwał mnie do siebie i przez 30 minut wychwalał moje zaangażowanie, nieszablonowe pomysły, naturalne cechy przywódcze, itp. Byłem pewien, że za chwilę dostanę awans i zacząłem gorączkowo liczyć w myślach jaka podwyżka może być realna w takiej sytuacji. Z rozmyślań wyrwał mnie kierownik słowami: "I właśnie dlatego tak ciężko nam będzie się z Tobą rozstać, ale jestem pewien, że szybko znajdziesz coś nowego".




REKLAMA

REKLAMA