Wpadliśmy z mężem na starego znajomego. - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Wpadliśmy z mężem na starego znajomego.

Wpadliśmy z mężem na starego znajomego. Wyglądał rewelacyjnie. Sam przyznał, że to dzięki rozwodowi. Zaczął opowiadać jak pokochał życie na nowo i jedyne czego żałuje to, ze tyle czekał z tą decyzją. Zadzwoniła córka, więc faceci odeszli kawałek dalej i gadali między sobą. Po rozmowie zdążyłam jeszcze uchwycić "stary mówię Ci, zostaw tę ropuchę póki jest na to czas". Od tamtego spotkania minął już tydzień, a mąż nieustannie chodzi nadzwyczaj zamyślony, co wcześniej mu się nie zdarzało.




REKLAMA

Regularnie docinamy sobie z koleżanką z

Regularnie docinamy sobie z koleżanką z pracy. Znamy się jak łyse konie, od prawie 30 lat i to docinanie to taka nasza forma prymitywnej rozrywki. Ostatnio na cel wzięliśmy swoje podbródki i akurat kiedy koleżanka nabijała się z mojego weszła nasza nowa przełożona - babka ze sporą nadwagą. Spojrzała na mnie i powiedziała, że faktycznie mam zabawny podbródek. Nie spodziewałam się ataku z jej strony i odruchowo odparowałam: "Przynajmniej mam tylko jeden!".




REKLAMA

Na wyjściu ze sklepu nasza 2 letnia córka

Na wyjściu ze sklepu nasza 2 letnia córka zaczęła krzyczeć: "Mamo czemu nie zapłaciłaś za rzeczy?!". Parę osób spojrzało w naszą stronę, w tym dwie sąsiadki z osiedla. Podbiegła do nas ochrona, więc zainteresowanie rosło. Szybko wyjaśniłam córce i wszystkim gapiom, że tylko mierzyłam, a za to płacić nie trzeba. Sama z siebie pokazałam również, że nic nie wyniosłam. Sąsiadeczki rozpłynęły się do tego czasu w powietrzu i teraz po osiedlu krążą ploty, że jestem kleptomanką.




REKLAMA

REKLAMA