Zostałem wezwany na dywanik w pracy pod - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Zostałem wezwany na dywanik w pracy pod

Zostałem wezwany na dywanik w pracy pod zarzutem handlu ruskimi szlugami w robocie. Czy mam ruskie szlugi? Owszem. Czy je sprzedaje? Nie. Więc o co poszło? A o to, że sam pale zwykłe fajki popularnej marki (niedużo, ze 3 maks 4 w ciągu dnia, na przerwach tylko), a ruskie, najpodlejsze i najtańsze jakie uda mi sie kupic (nie ukrywajmy, papierosy są drogie) są dla wszelkiej maści sępów, które palą w opór cudzesy. Któremuś z nich nie spodobało się, że sam palę normalne, a skąpię innym. Ostatecznie to gość poleciał z roboty za pomówienie. Jak tak można - dać za darmo i jeszcze podpierdzielą...




REKLAMA

Rozglądam się za nową pracą. Dopiero co

Rozglądam się za nową pracą. Dopiero co trafił do nas do biura kumpel z czasów studenckich, więc wiedziałem, że ma świeże CV. Poprosiłem go o podesłanie, żebym miał na czym się wzorować. Przez omyłkę wysłałem do dwóch firm jego CV zamiast mojego. Obie zaprosiły go na rozmowę. Swoje wysłałem do paru innych firm - ani jedna się nie odezwała. Za miesiąc kumpel zaczyna nową pracę, którą niechcący mu "załatwiłem"i będzie zarabiał dwa razy tyle co u nas.




REKLAMA

Moi nowi sąsiedzi robili wczoraj parapetówę.

Moi nowi sąsiedzi robili wczoraj parapetówę. Część towarzystwa wyszła na fajeczkę i wracając pomylili mieszkania. Mój facet wyszedł na spacer z psem i nie zamknął drzwi na klucz. Nie wiem kto bardziej się zdziwił 5-6 facetów, do których dotarło, że to nie to mieszkanie, czy ja - wychodząca nago z łazienki po kąpieli.




REKLAMA

REKLAMA