Mamy w domu zamek, którego nie używamy bo - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Mamy w domu zamek, którego nie używamy bo

Mamy w domu zamek, którego nie używamy bo nigdy nie dostaliśmy od poprzednich właścicieli klucza do niego, a nie jest to model z wymienną wkładką. W drugim zamku wymieniliśmy wkładkę i z tego wszyscy korzystają. Sąsiedzi mówią, że po klatce kręciły się dzisiaj jakieś podejrzane typki i nasz owczarek źle na nich reagował. Rzucał się na drzwi i szczekał. Przy okazji przypadkiem przekręcił zasuwkę od wspomnianego zamka, do którego nikt nie ma klucza. Mieszkamy na 9 piętrze. Wezwany spec z zabezpieczeniami do wspinaczki wysokościowej wszedł przez balkon od sąsiada z góry. Za swoją usługę skasował nas 1000 złotych.




REKLAMA

Byłam z chłopakiem na dużym festiwalu

Byłam z chłopakiem na dużym festiwalu muzycznym. Będąc niedaleko sceny poczułam, że coś co zjadłam wcześniej robi mi kompletną rewolucję w brzuchu i jeśli szybko nie dotrę do toalety to będzie dramat. Chłopak chwycił mnie za rękę i zaczął mi torować drogę w tłumie. Jakaś pijana laska myślała, że robimy pociąg i chwyciła mnie za rękę... i tak dołączały się kolejne osoby. Takim oto sposobem do ToiToi'a odprowadziło mnie wężyk jakichś parudziesięciu osób!




REKLAMA

Jedne z pierwszych zajęć na uczelni.

Jedne z pierwszych zajęć na uczelni. Sala wypchana po brzegi, a koło mnie akurat było wolne miejsce. Podeszła do mnie niesamowicie ładna studentka, która od początku wpadła mi w oko, i zapytała czy miejsce jest wolne. Z szerokim uśmiechem przytaknąłem. Położyła tam płaszcz i torebkę i poszła do przodu usiąść koło koleżanki.




REKLAMA

REKLAMA