Wsiadłem rano do autobusu i wprost nie - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Wsiadłem rano do autobusu i wprost nie

Wsiadłem rano do autobusu i wprost nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście - było wolne miejsce siedzące. Usiadłem i postanowiłem uczynić tę chwilę jeszcze przyjemniejszą i posłuchać muzyki. Słuchawki były poplątane, ale nie pozwoliłem żeby to mi popsuło pozytywnego nastawienia. Walczyłem z nimi długo, a kiedy w końcu mi się udało okazało się, że jestem już dwa przystanki za daleko. Jak tylko wysiadłem to lunął rzęsisty deszcz. Jak widać świat zawsze z nawiązką odpłaci mi za odrobinę nadprogramowego szczęścia.




REKLAMA

Moim odwiecznym marzeniem było pojechanie

Moim odwiecznym marzeniem było pojechanie na rok-dwa do ameryki południowej z żoną zanim pojawią się dzieci. Od dwóch lat odkładamy kasę, a ona zapisała się na lekcje języka hiszpańskiego. Dobra wiadomość jest taka, że mamy już odpowiedni budżet, a ona zna już język na przyzwoitym poziomie. Zła wiadomość jest taka, że żona mnie zostawiła i postanowiła wyjechać do Chile ze swoim nauczycielem hiszpańskiego.




REKLAMA

W 2012 roku wyrabiałam sobie paszport na

W 2012 roku wyrabiałam sobie paszport na ostatnią chwilę. Na zdjęciu wyszłam fatalnie, ale bardzo się spieszyłam przed zamknięciem biura paszportowego i to olałam. Ostatnio przy odprawie na lotnisku celnik długo patrzył to na zdjęcie to na mnie i w końcu nie wytrzymał i powiedział "2012 to musiał być dla Pani bardzo ciężki rok, prawda?".




REKLAMA

REKLAMA