Sąsiadom urodziło się dziecko. Ma takie - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Sąsiadom urodziło się dziecko. Ma takie

Sąsiadom urodziło się dziecko. Ma takie kolki i tak głośno płacze, że nawet ja się budzę po parę razy w nocy. Jadąc do pracy musiałem zatankować, ale nie będąc zbyt przytomnym oblałem sobie rękę benzyną. Rozmyślałem o pysznej kawie z mlekiem, którą zaraz przygarnę i odruchowo oblizałem rękę. Zestawienie rzeczywistości z marzeniami na jawie było tak nieprzyjemne, że nie mogłem pohamować odruchu wymiotnego i puściłem pawia. Dokładnie w tym momencie do dystrybutora obok podjechał mój szef.




REKLAMA

Mieszkam w akademiku. Pojawiły się u nas

Mieszkam w akademiku. Pojawiły się u nas karaluchy, ale moim podstawowym problemem jest mój współlokator. Warunki akademikowe sprawiły, że wyrobiłem sobie naprawdę silny sen, bo inaczej nigdy bym nie dał rady spać. Współlokator postanowił sprawdzić ile karaluchów musi mi położyć na twarzy żebym się obudził. Okazuje się, że SIEDEM! Wszystko to nagrał na komórce i obawiam się, że do końca studiów wszyscy już będą do mnie mówić Karaluch.




REKLAMA

Moja dziewczyna jest wielką fanką kotów,

Moja dziewczyna jest wielką fanką kotów, a ja ich po prostu nie znoszę. Zęby unikać niepotrzebnych dyskusji już na początku związku skłamałem i powiedziałem, że uwielbiam koty ale niestety mam na nie straszne uczulenie. Wracam wczoraj z pracy, a tu na kanapie siedzi sobie hipoalergiczny kot syberyjski za miliony monet i zachwycona dziewczyna, która zaczęła mnie zapewniać, że to jest kot stworzony dla alergików.




REKLAMA

REKLAMA