Chciałam dorobić sobie na studiach, a - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Chciałam dorobić sobie na studiach, a

Chciałam dorobić sobie na studiach, a znajomi wujków akurat szukali opiekunki do dziecka, więc chętnie się zgodziłam. W trakcie wizyty zapoznawczej 4-letnia rozkapryszona księżniczka wyjęła mi telefon z kieszeni i zagroziła, że zrzuci go ze schodów jeśli nie puszcze jej bajek. Nie chciałam się zgodzić, więc smarkula pobiegła do schodów... i się potknęła. Spadła i złamała rękę, dotkliwie się poobijała, a przy tym potłukła mi doszczętnie ekran. Rodzicom i lekarzom powiedziała, że to ja ją zepchnęłam ze schodów i "mam się cieszyć, że nie podali mnie na policję i zapomnieć o tym, że mi zwrócą za koszty naprawy".




NASTĘPNA HISTORIA >>



REKLAMA

Miałem kiedyś współlokatora, który rozkładał

Miałem kiedyś współlokatora, który rozkładał landrynki na podłodze, czekał aż obejdą je mrówki i potem zjadał je razem z mrówkami. Twierdził, że to niesamowite smaczne i zdrowe, ale mnie jakoś nigdy nie przekonał. Miał też inne dziwne zachowania więc szybko go wywaliłem. Od tego czasu minęło już grubo ponad rok, a ja wciąż nie mogę się pozbyć tych pierd*lonych mrówek!




REKLAMA

Pracuję w hurtowni budowlanej w małym

Pracuję w hurtowni budowlanej w małym miasteczku. Każdy się tu zna przynajmniej z widzenia. Pewnego dnia w pracy wydając towar klientowi zauważyłem, że dziwnie się na mnie patrzy. Gdy wkładałem do jego bagażnika ostatni worek poczułem, że zatrzaskują się jego drzwi - zatrzymały się na mojej głowie zostawiając piękny ślad. Potem usłyszałem od klienta, że to za jego córkę i mam się cieszyć że jeszcze żyję. Najgorsze jest to, że gość wraca praktycznie codziennie i mnie obserwuje. Na koniec muszę wspomnieć, że w tym miasteczku mieszkam od niedawna, a jego córki nigdy nawet na oczy nie widziałem.




REKLAMA

REKLAMA