Zepsuło nam się auto, a ciężarnej żonie - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Zepsuło nam się auto, a ciężarnej żonie

Zepsuło nam się auto, a ciężarnej żonie zachciało się czipsów cebulowych. Chcąc jej wyjść naprzeciw, mimo ulewnego deszczu, pojechałem rowerem do najbliższego sklepu oddalonego o parę kilometrów. Zmokłem doszczętnie, ale zadowolony z siebie wręczyłem jej czipsy cebulowe. W zapasie miałem jeszcze bekonowe i serowe, ale małżonka zalała się łzami bo zmieniła zdanie i nagle chciała akurat paprykowe (przez całe życie ich nie cierpiała). Chcąc nie chcąc wsiadłem na rower i pojechałem po paprykowe. Ukochana w międzyczasie spałaszowała wszystkie czipsy przywiezione za pierwszym razem i na mój widok znowu zalała się łzami, bo chcę ją utuczyć.




REKLAMA

Byłem na zakupach w markecie agd. Szukałem

Byłem na zakupach w markecie agd. Szukałem miniaturowej lodówki do mieszkania szykowanego na wynajem i przy jednej akurat stał bardzo niski chłopak (karzeł) zasłaniając częściowo plakietkę z cenę. Wychyliłem się raz w jedną, raz w drugą stronę i wtedy dostałem niespodziewany cios w klejnoty. Karzeł purpurowy ze złości zaczął wykrzykiwać, że mam się przestać z niego chamsko nabijać. Nie dość, że nic złego nie zrobiłem, zupełnie bezpodstawnie dostałem w jajka, to jeszcze ochrona poprosiła mnie o wyjście ze sklepu.



Facet mnie zostawił dla innej. To było tuż

Facet mnie zostawił dla innej. To było tuż po studiach, więc wróciłam szukać pracy do swojego miasta rodzinnego. Poznałam tu świetnego gościa i przez kolejne dwa lata świetnie nam się układało. Dopóki ukochany nie pojechał na konferencję, gdzie zdradził mnie z TĄ SAMĄ typiarą, przez którą rozpadł się mój poprzedni związek.




REKLAMA

REKLAMA