Zepsuło nam się auto, a ciężarnej żonie - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Zepsuło nam się auto, a ciężarnej żonie

Zepsuło nam się auto, a ciężarnej żonie zachciało się czipsów cebulowych. Chcąc jej wyjść naprzeciw, mimo ulewnego deszczu, pojechałem rowerem do najbliższego sklepu oddalonego o parę kilometrów. Zmokłem doszczętnie, ale zadowolony z siebie wręczyłem jej czipsy cebulowe. W zapasie miałem jeszcze bekonowe i serowe, ale małżonka zalała się łzami bo zmieniła zdanie i nagle chciała akurat paprykowe (przez całe życie ich nie cierpiała). Chcąc nie chcąc wsiadłem na rower i pojechałem po paprykowe. Ukochana w międzyczasie spałaszowała wszystkie czipsy przywiezione za pierwszym razem i na mój widok znowu zalała się łzami, bo chcę ją utuczyć.




REKLAMA

Moim odwiecznym marzeniem było pojechanie

Moim odwiecznym marzeniem było pojechanie na rok-dwa do ameryki południowej z żoną zanim pojawią się dzieci. Od dwóch lat odkładamy kasę, a ona zapisała się na lekcje języka hiszpańskiego. Dobra wiadomość jest taka, że mamy już odpowiedni budżet, a ona zna już język na przyzwoitym poziomie. Zła wiadomość jest taka, że żona mnie zostawiła i postanowiła wyjechać do Chile ze swoim nauczycielem hiszpańskiego.




REKLAMA

W 2012 roku wyrabiałam sobie paszport na

W 2012 roku wyrabiałam sobie paszport na ostatnią chwilę. Na zdjęciu wyszłam fatalnie, ale bardzo się spieszyłam przed zamknięciem biura paszportowego i to olałam. Ostatnio przy odprawie na lotnisku celnik długo patrzył to na zdjęcie to na mnie i w końcu nie wytrzymał i powiedział "2012 to musiał być dla Pani bardzo ciężki rok, prawda?".




REKLAMA

REKLAMA