Mój facet dostał sporą świąteczną premię - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Mój facet dostał sporą świąteczną premię

Mój facet dostał sporą świąteczną premię ale nic mi o niej nie powiedział. Może to mieć związek z tym, że tego samego dnia całą ją przegrał z zakładzie. Koleżanka znalazła w biurze biedronkę i mój chciał zabłysnąć w towarzystwie i oświadczył, że można ocenić jej wiek po ilości kropek, Wszyscy go wyśmiali ale on się uparł i powiedział, że gotów jest się założyć o swoją premię jeśli znajdzie się chętny. Znalazł się od razu. Mój mąż oczywiście przegrał bo to popularny mit, ale jednak tylko mit.




NASTĘPNA HISTORIA >>



REKLAMA

Miałem kiedyś współlokatora, który rozkładał

Miałem kiedyś współlokatora, który rozkładał landrynki na podłodze, czekał aż obejdą je mrówki i potem zjadał je razem z mrówkami. Twierdził, że to niesamowite smaczne i zdrowe, ale mnie jakoś nigdy nie przekonał. Miał też inne dziwne zachowania więc szybko go wywaliłem. Od tego czasu minęło już grubo ponad rok, a ja wciąż nie mogę się pozbyć tych pierd*lonych mrówek!




REKLAMA

Pracuję w hurtowni budowlanej w małym

Pracuję w hurtowni budowlanej w małym miasteczku. Każdy się tu zna przynajmniej z widzenia. Pewnego dnia w pracy wydając towar klientowi zauważyłem, że dziwnie się na mnie patrzy. Gdy wkładałem do jego bagażnika ostatni worek poczułem, że zatrzaskują się jego drzwi - zatrzymały się na mojej głowie zostawiając piękny ślad. Potem usłyszałem od klienta, że to za jego córkę i mam się cieszyć że jeszcze żyję. Najgorsze jest to, że gość wraca praktycznie codziennie i mnie obserwuje. Na koniec muszę wspomnieć, że w tym miasteczku mieszkam od niedawna, a jego córki nigdy nawet na oczy nie widziałem.




REKLAMA

REKLAMA