Zepsuł nam się domofon. Znalazłam kolesia, - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Zepsuł nam się domofon. Znalazłam kolesia,

Zepsuł nam się domofon. Znalazłam kolesia, który zgodził się przyjechać naprawić dzisiaj rano - za podwójną stawkę, bo tuż przed świętami, a on ma masę zleceń. Ubłagałam wczoraj szefa, żebym mogła przyjechać do pracy trochę później i czekałam cierpliwie na speca. Kiedy spóźniał się już 20 minut zadzwoniłam do niego, ale nie odbierał. Czekałam jeszcze 40 minut i co jakiś czas próbowałam się do niego dodzwonić. Kiedy odebrał był bardzo wkurzony, że go tak nękam, a nie byłam w domu o umówionym czasie. Zdziwiłam się bo przecież nigdzie się nie ruszałem. Facet powiedział: "Jasne, jasne. Dzwoniłem domofonem i nikt nie odbierał, więc proszę mi tu nie ściemniać i się rozłączył". Prawdziwy geniusz mi się trafił!




REKLAMA

Moim odwiecznym marzeniem było pojechanie

Moim odwiecznym marzeniem było pojechanie na rok-dwa do ameryki południowej z żoną zanim pojawią się dzieci. Od dwóch lat odkładamy kasę, a ona zapisała się na lekcje języka hiszpańskiego. Dobra wiadomość jest taka, że mamy już odpowiedni budżet, a ona zna już język na przyzwoitym poziomie. Zła wiadomość jest taka, że żona mnie zostawiła i postanowiła wyjechać do Chile ze swoim nauczycielem hiszpańskiego.




REKLAMA

W 2012 roku wyrabiałam sobie paszport na

W 2012 roku wyrabiałam sobie paszport na ostatnią chwilę. Na zdjęciu wyszłam fatalnie, ale bardzo się spieszyłam przed zamknięciem biura paszportowego i to olałam. Ostatnio przy odprawie na lotnisku celnik długo patrzył to na zdjęcie to na mnie i w końcu nie wytrzymał i powiedział "2012 to musiał być dla Pani bardzo ciężki rok, prawda?".




REKLAMA

REKLAMA