Polowałam na fajne fatałaszki w moim - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Polowałam na fajne fatałaszki w moim

Polowałam na fajne fatałaszki w moim ulubionym sklepie kiedy zasłyszałam ciekawą wymianę zdań między młodą parką. Facet zdziwiony zapytał czy bluzka, którą wybrała jego ukochana nie będzie za ciasna, na co ona odparła, że chciałaby zrzucić trochę zbędnych kilogramów i zamierza kupić sobie trochę za małych ciuchów żeby ją motywowały. Nastąpiła dłuższa pauza, po której wypalił: "A nie boisz się, że do tego czasu wyjdą z mody?"




NASTĘPNA HISTORIA >>



REKLAMA

Miałem kiedyś współlokatora, który rozkładał

Miałem kiedyś współlokatora, który rozkładał landrynki na podłodze, czekał aż obejdą je mrówki i potem zjadał je razem z mrówkami. Twierdził, że to niesamowite smaczne i zdrowe, ale mnie jakoś nigdy nie przekonał. Miał też inne dziwne zachowania więc szybko go wywaliłem. Od tego czasu minęło już grubo ponad rok, a ja wciąż nie mogę się pozbyć tych pierd*lonych mrówek!




REKLAMA

Pracuję w hurtowni budowlanej w małym

Pracuję w hurtowni budowlanej w małym miasteczku. Każdy się tu zna przynajmniej z widzenia. Pewnego dnia w pracy wydając towar klientowi zauważyłem, że dziwnie się na mnie patrzy. Gdy wkładałem do jego bagażnika ostatni worek poczułem, że zatrzaskują się jego drzwi - zatrzymały się na mojej głowie zostawiając piękny ślad. Potem usłyszałem od klienta, że to za jego córkę i mam się cieszyć że jeszcze żyję. Najgorsze jest to, że gość wraca praktycznie codziennie i mnie obserwuje. Na koniec muszę wspomnieć, że w tym miasteczku mieszkam od niedawna, a jego córki nigdy nawet na oczy nie widziałem.




REKLAMA

REKLAMA