Jechałam z szefem na drugi koniec kraju - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Jechałam z szefem na drugi koniec kraju

Jechałam z szefem na drugi koniec kraju w sprawie negocjacji dużego projektu u naszego kluczowego kontrahenta. Pogoda była paskudna, ruch całkiem spory, więc zrozumiałe, że po paru godzinach jazdy widać było u szefa zmęczenie. Zapytałam go czy może chciałby żebym ja poprowadziła. W odpowiedzi usłyszałam "Kobieto! Jestem zmęczony, ale nie zmęczony życiem!"




REKLAMA

Za każdym razem kiedy wychodzę na imprezę,

Za każdym razem kiedy wychodzę na imprezę, nieważne czy sama czy z chłopakiem, ukochany zmusza mnie do zjedzenia sera pleśniowego albo pieczywa czosnkowego. Tak "na wszelki wypadek", żeby nikt przypadkiem do mnie nie zarywał. Nikt ze znajomych nie chce już ze mną chodzić na imprezy.




REKLAMA

Mam wielki problem ze słodyczami. Obiecałam

Mam wielki problem ze słodyczami. Obiecałam sobie, że od nowego roku ograniczę ich podjadanie. Mąż w ramach żartu w tajemnicy przede mną kupił w necie alarm na szafkę. Miałam straszną ochotę na czekoladę, ale wstyd mi było przed małżonkiem tak wcześnie łamać postanowienie, więc poczekałam aż zaśnie i zakradłam się do kuchni. Włączył się alarm... bardzo głośny alarm... bardzo głośny alarm, którego żadne z nas nie umiało wyłączyć. Pod drzwiami zebrała się spora grupka sąsiadów i teraz praktycznie cały blok wie, że chciałam zjeść czekoladę w nocy!




REKLAMA

REKLAMA