Nauczyliśmy nasze 5-letnie bliźniaki - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Nauczyliśmy nasze 5-letnie bliźniaki

Nauczyliśmy nasze 5-letnie bliźniaki samodzielnie robić tosty. Wrzucają chleb do tostera i wyjmują go kiedy wyskoczy. Smarują masłem i nakładają ser, szynkę albo drzem wedle uznania (nierzadko wszystko naraz). Od kiedy nabyły nową sprawność ciągle jedzą tosty. Wczoraj wieczorem skończył się chleb więc wyciągnęły sobie po bułce z zamrażalki i wrzucili je do tostera. Po jakimś czasie poczułam smród i pobiegłam zobaczyć co się dzieje. Dzieciaki zamiast pieczywa wyciągnęły placki ziemniaczane z sardynkami na ostro. Boję się, że do końca życia każdy tost będzie dla mnie teraz pachniał rybą.




REKLAMA

Mój brat uznał za zabawne zamknięcie kota

Mój brat uznał za zabawne zamknięcie kota w szafie z moimi ubraniami. Kot siedział tam wiele godzin, bo ja byłam w pracy i w stresie poniszczył wszystko, co tam było, m.in. koronkowe sukienki, koszule z dość delikatnych materiałów oraz dwie ramoneski. Do tej pory kot unika mojego brata i panicznie boi się, gdy otwieram szafę. Dzięki, durniu.




REKLAMA

Mieszkam w małej miejscowości i prowadzę

Mieszkam w małej miejscowości i prowadzę prywatny sierociniec dla kotów - przygarniam bezpańskie kociaki, odbieram niechciane futrzaki od osób z internetu i daję im nowy dom. Zwierzaki są w różnym wieku, przy takiej ilości rzeczą normalną jest, że się docierają między sobą, a w końcu kiedyś też odchodzą, szybciej lub później. Jednak co się ostatnio wydarzyło, przeraziło mnie do głębi - okazało się, że paru z moich "życzliwych"na co dzień sąsiadów po kryjomu znęca się nad moimi podopiecznymi. Odkryłem to przypadkiem idąc skrótem przez pobliski lasek i widziałem, jak jeden z nich z okna szopy strzela wiatrówką do kotów. Chcąc dowiedzieć się co jeszcze robią odkryłem też porozkładane miski z zatrutym mlekiem czy jedzeniem a u jednego za ogrodzeniem nawet ciało zaginionego trzy dni wcześniej Fibiego. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że po zgłoszeniu sprawy na policję i nawet skierowaniu do sądu sprawa została umorzona z braku jakiejkolwiek winy podejrzanych. Zupełnie straciłem wiarę w ludzi.




REKLAMA

REKLAMA