Mój mąż pojechał na pół roku na zagraniczny - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Mój mąż pojechał na pół roku na zagraniczny

Mój mąż pojechał na pół roku na zagraniczny kontrakt. Po dwóch miesiącach pierwszy raz przyleciał do nas na weekend. Wziął ze sobą tyle rzeczy, że musiał wykupić bagaż rejestrowany. Co przywiózł? Prezenty dla nas? Niespodzianki? Nie - brudne ciuchy do prania! Oczywiście liczył na to, że to ja mu wypiorę.




REKLAMA

Za każdym razem kiedy wychodzę na imprezę,

Za każdym razem kiedy wychodzę na imprezę, nieważne czy sama czy z chłopakiem, ukochany zmusza mnie do zjedzenia sera pleśniowego albo pieczywa czosnkowego. Tak "na wszelki wypadek", żeby nikt przypadkiem do mnie nie zarywał. Nikt ze znajomych nie chce już ze mną chodzić na imprezy.




REKLAMA

Mam wielki problem ze słodyczami. Obiecałam

Mam wielki problem ze słodyczami. Obiecałam sobie, że od nowego roku ograniczę ich podjadanie. Mąż w ramach żartu w tajemnicy przede mną kupił w necie alarm na szafkę. Miałam straszną ochotę na czekoladę, ale wstyd mi było przed małżonkiem tak wcześnie łamać postanowienie, więc poczekałam aż zaśnie i zakradłam się do kuchni. Włączył się alarm... bardzo głośny alarm... bardzo głośny alarm, którego żadne z nas nie umiało wyłączyć. Pod drzwiami zebrała się spora grupka sąsiadów i teraz praktycznie cały blok wie, że chciałam zjeść czekoladę w nocy!




REKLAMA

REKLAMA