Zawsze byłem zwolennikiem zamieszkania - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Zawsze byłem zwolennikiem zamieszkania

Zawsze byłem zwolennikiem zamieszkania razem jeszcze przed ślubem. Wychodzę z założenia, że nie można kogoś w pełni poznać bez wspólnego mieszkania. Uratowało mnie to przed wielkim błędem. Spotykałem się przez parę miesięcy z super dziewczyną. Inteligentna, zabawna, a z wyglądu dosłownie mój ideał. Dogadywaliśmy się świetnie i byłem przekonany, że to ta jedyna. Wszystko zaczęło się psuć po wspólnym zamieszkaniu. Robiła awantury z byle powodu, a to źle odłożone buty, a to źle włożone naczynia do zmywarki, ale przebiła sama siebie kiedy wyrzuciła całe jedzenie z lodówki bo włożyłem do niej jaja kupione od gospodarza bez ich uprzedniego umycia. Darła się na mnie przy tym przez bitą godzinę, a ja tylko patrzyłem na nią w osłupieniu. Kiedy się uspokoiła powiedziałem jej jedynie, że z nami koniec.




REKLAMA

Mamy z mężem jedno dziecko, ale ja

Mamy z mężem jedno dziecko, ale ja chciałabym kolejne, a on się na to nie zgadza. Konflikt na tym polu powoduje, że od dłuższego czasu nawet ze sobą nie sypiamy. W moje urodziny wrócił z pracy wcześniej i powiedział: "idź do sypialni, zgaś światło i czekaj na mnie, mam dla Ciebie niespodziankę."Ja niesamowicie podekscytowana pobiegłam, zgasiłam światło i rozebrałam się. On wszedł do sypialni i mówi: "Patrz mam nowy zegarek, świeci w ciemności". O moich urodzinach zapomniał!




REKLAMA

Jestem lekarzem. Ostatnio przyszedł

Jestem lekarzem. Ostatnio przyszedł starszy pan i zignorował moją prośbę o usiądnięcie, a że dzień miałem ciężki to ponowiłem prośbę nieco ostrzejszym tonem. Pan usiadł z wyraźnym niezadowoleniem i po dłuższym kręceniu się na krześle w końcu wyrzucił z siebie, że ma problem z hemoroidami.




REKLAMA

REKLAMA