W podróż poślubną pojechaliśmy do Nowej - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




W podróż poślubną pojechaliśmy do Nowej

W podróż poślubną pojechaliśmy do Nowej Zelandii. Naczytałam się, że zdarzają się tam regularne trzęsienia ziemi i strasznie się ich bałam. Po ciężkiej podróży padłam wycieńczona spać, a mój świeżo poślubiony mąż jeszcze coś sprawdzał na laptopie. Podobno puściłam głośnego bąka i obudziłam się z krzykiem "Trzęsienie ziemi!". Mimo, że przeżyliśmy tam masę przygód i zobaczyliśmy wiele wspaniałych rzeczy to i tak wszyscy na wspomnienie Nowej Zelandii wykrzykują "Trzęsienie ziemi!"bo ukochany oczywiście wszystkim to opowiedział.




REKLAMA

Na studiach pracowałam na infolinii dużego

Na studiach pracowałam na infolinii dużego banku. Praca bardzo monotonna, ale godziny pracy były bardzo elastyczne i dzięki temu mogłam studiować dziennie. Zrezygnowałam kiedy na koniec egzaminu ustnego wypaliłam automatycznie wyuczoną w banku formułkę: "To ja dziękuję za telefon do nas!".



Zastanawiam się nad rzuceniem pracy.

Zastanawiam się nad rzuceniem pracy. W biurze stałem się obiektem kpin od kiedy zatrudniono nową koleżankę - bardzo hojnie obdarzoną przez naturę. Wszyscy przywitali się z nią normalnie tylko ja wypaliłem "Cycki, to znaczy Piersi, to znaczy CZEŚĆ!".




REKLAMA

REKLAMA