Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA


Wybrałam się na przejażdżkę rowerem. W


Wybrałam się na przejażdżkę rowerem. W pewnym momencie nastąpiło potężne urwanie chmury. Nic to, jadę w deszczu, bo i tak w moment mnie przemoczyło.

Nagle sznurówka wkręciła mi się w pedał i wywaliłam się spektakularnie prosto w wielką kałużę obok przystanku autobusowego. Masa ludzi mi się przyglądała, ale nikt mi nie raczył pomóc.

Mało tego nikt nawet nie zapytał czy wszystko w porządku. Nie ma co ludzie w tym kraju są naprawdę życzliwi i pomocni.





REKLAMA


Jakiś czas temu złodzieje ukradli mi mój


Jakiś czas temu złodzieje ukradli mi mój rower szosowy z garażu, oczywiście demolując przy tym bramę. Byłam wtedy w pracy. Wezwałam policję, przyjechali, spisali itd.

Po paru dniach przypomniałam sobie o karcie gwarancyjnej z numerem seryjnym i dokumentach ze znakowania (wartość roweru przekracza 7000 zł). Dodam, że rower był podwieszony na hakach, w pokrowcu, i profilaktycznie przypięty dwoma blokadami do zaczepów w ścianie. Wszystko na nic. Niedawno dowiedziałam się, że wszystko umorzono ze względu na brak dowodów oraz tego, że nic nie znaleziono.

Oczywiście ubezpieczalnia stwierdziła, że kradzież została upozorowana, bo skoro policja nic nie znalazła, to znaczy, że nikt tego naprawdę nie ukradł.





REKLAMA



REKLAMA