Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA


Pierwszego dnia pracy jako kurier na ogrodzeniu


Pierwszego dnia pracy jako kurier na ogrodzeniu jednego domu zobaczyłem ręcznie malowany znak ostrzegawczy "Uwaga agresywna koza!!!".

Styl pisania i rysowania wskazywały, że autorem znaku są dzieci. Zaśmiałem się i poszedłem dostarczyć paczkę. Nie dotarłem jednak do drzwi bo znienacka zaatakowała mnie koza!





REKLAMA


Nie wiem z jakiego powodu drzwi na klatkę zawsze


Nie wiem z jakiego powodu drzwi na klatkę zawsze są u nas otwarte na całą szerokość. Ktoś podpiera je cegłą, ja za każdym razem je zamykam, ale znowu ktoś je podpiera.

Nie byłoby w tym problemu, gdyby nie to, że po 1. wcale nie sprawia to że na klatce jest chłodniej, wręcz odwrotnie, wchodzi rozgrzane powietrze, po 2. na klatce lata pełno much, które gnieżdżą się w okolicznych śmietnikach i jak się wchodzi to po prostu trzeba się od nich oganiać po 3. bezdomny koczujący w krzakach nieopodal wchodzi na klatkę i tam sika w kącie, przez co jest potworny smród.

Oczywiście wszyscy sąsiedzi na te wymienione rzeczy narzekają, ale nikt się nie przyzna kto otwiera te przeklęte drzwi.





REKLAMA


Parę lat temu byłam na okresie próbnym w biurze


Parę lat temu byłam na okresie próbnym w biurze architektonicznym. Praca moich marzeń, a prezes powiedział, że jestem fajnym uzupełnienim zespołu i na 100% mogę liczyć na umowę o pracę.

Niestety nic z tego nie wyszło za sprawą mojej ciotki... Prezes widział nas następnego dnia jak jechałyśmy na rowerach i zapytał skąd się znamy. Kiedy dowiedział się, że jesteśmy rodziną z nieukrywaną agresją powiedział, że nie mam czego szukać w jego firmie.

Byli parą w czasach licealnych, a ciocia go zdradzała na prawo i lewo i najwidoczniej jego ego do dzisiaj sobie z tym nie poradziło.





REKLAMA


Po 2-dniowym maratonie spędzonym na toalecie


Po 2-dniowym maratonie spędzonym na toalecie trafiłem do szpitala. Po paru kroplówkach szybko dochodziłem do siebie, ale jeden z lekarzy podejrzewał nietypową chorobę autoimunologiczną.

Dopiero wówczas małżonka przyznała się, że dawała mi silne środku na przeczyszczenie (dla dużych zwierząt, bo takie dostała od siostry) do kawy. Martwiła się o to, że za rzadko chodzę na dwójeczkę.

Ona chodzi minimum 2-3 razy dziennie i bardzo się o mnie martwiła... ot takie tam skutki uboczne przymusowej pracy zdalnej i przebywania zbyt dużo razem.





REKLAMA



REKLAMA