Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl


REKLAMA


Jakiś czas temu poznałam świetnego faceta, inteligentny


Jakiś czas temu poznałam świetnego faceta, inteligentny, uzdolniony i przystojny. W końcu postanowiłam zaprosić go do siebie (on studiuje w Gdańsku, a ja w Krakowie). Zaproponowałam mu kawę, usiedliśmy w salonie. On zaczął uważnie przyglądać się moim regałom z książkami, wstał, podszedł i zaczął z podziwem wyciągać te książki i je oglądać. Zapytałam "O, też uwielbiasz czytać?"na co on odparł "Po co ci książki, skoro masz telewizor i internet w domu? Jak można to czytać? Jesteśmy w XXI wieku". Przyznam, że trochę zbił mnie z pantałyku. Odparłam, że zdecydowanie wolę książki niż e-booki czy czytanie książek w internecie, jednak takiej odpowiedzi zupełnie się nie spodziewałam "Ja miałem na myśli czytanie w ogóle, przecież to durne i przestarzałe". Nie ma co, trafił mi się prawdziwy inteligent.





REKLAMA


Zaatakowała mnie straszna grypa żołądkowa


Zaatakowała mnie straszna grypa żołądkowa.

Na drugi dzień ledwo byłem w stanie dojść do kibla, bo tak mnie choróbsko osłabiło.

To właśnie tego dnia moja dziewczyna postanowiła mnie zostawić.

Stwierdziła, że niczym sobie nie zawiniłem, ale nie mogła by sobie wybaczyć gdyby nie dała drugiej szansy swojemu byłemu, który ją zdradzał i bił w przeszłości.

A byłem przekonany, że gorzej być już nie może..





REKLAMA


Pracuję w sklepie z ubraniami


Pracuję w sklepie z ubraniami.

Przyszła dzisiaj młoda mama z bardzo smutnymi dzieciakami.

Chciałam jakoś im poprawić humor i powiedziałam:

"Czemu takie smutne minki? Przynajmniej nie jesteście w szkole!"

Ich mama spojrzała na mnie lodowatym spojrzeniem i powiedziała:

"Nasz dom wczoraj doszczętnie spłonął i dzieci nie mają w czym pójść do szkoły!"

Nigdy w życiu nie było mi jeszcze tak głupio.





REKLAMA


W ramach świętowania swoich okrągłych urodzin zaprosiłem


W ramach świętowania swoich okrągłych urodzin zaprosiłem najbliższych znajomych i rodzinę do restauracji.

Zrobili mi miłą niespodziankę i z wyprzedzeniem zamówili wielki tort.

Gest ten byłby znacznie milszy, gdyby nie powiedzieli obsłudze, żeby dopisali go do rachunku.

Ostatecznie sam musiałem zapłacić za tort niespodziankę.





REKLAMA