Oboje z chłopakiem jesteśmy studentami a - Twoje historie z życia codziennego - TwojeHistorie.pl
REKLAMA
REKLAMA


REKLAMA




Oboje z chłopakiem jesteśmy studentami a

Oboje z chłopakiem jesteśmy studentami a co za tym idzie mieszkamy nadal z rodzicami, a że u mnie w domu niespecjalnie można liczyć na prywatność więc korzystaliśmy z okazji do baraszkowania u chłopaka w domu. Niestety jego mama nie pracuje dlatego też niemal zawsze bywała w domu. Pewnego razu kiedy zabawialiśmy się pod kołdrą (a była już wiosna więc ewidentnie nie było aż tak zimno aby być pod kołdrą) wchodzi bez pukania jego mama i zaczyna grzebać w szafce. Mój chłopak był cały czerwony ze względu ciśnienie panujące pod kołdrą, więc aby wybrnąć z sytuacji wyjeżdża z tekstem "Ale gorąco, mogliby już przestać grzać". Na co jego mama patrząc na nas z politowaniem "Jakby mi było gorąco to bym pod kołdrą nie leżała". Nie pokazałam się tam przez miesiąc...




REKLAMA


Zauważyłam niezłego przystojniaka w kawiarni

Zauważyłam niezłego przystojniaka w kawiarni czytającego książkę. Podeszłam do niego i zapytałam co czyta.

Odpowiedział, że "Jak nie wtykać nosa w cudze sprawy"autorstwa "Pierd*l się". Normalnie jestem mistrzynią podrywu.





REKLAMA


Byłam dziś w sklepie świadkiem

Byłam dziś w sklepie świadkiem (i uczestnikiem) takiej sytuacji: Kobieta z dzieckiem stoją w kolejce do kasy i żebrają, proszą ludzi o złotówkę czy dwie.

Dziecko bardzo chce wafelka za 80 groszy, ale mama odmawia, mówiąc, że nie czas na słodycze, bo trzeba kupić chleb i na batona nie starczy (dodam, że nic nie położyła na taśmę). Wzięłam więc tego batona i podałam chłopcu, mówiąc, że zapłacę. Kobieta odparła, że woli dostać tę złotówkę, a nie batona dla synka, bo brakuje jej do chleba. Dałam jej też złotówkę, bo to przecież prawie nic.

Kiedy nadeszła ich kolej, kobieta zamiast poprosić o chleb powiedziała cicho do kasjerki "Marlboro czerwone setki pani da"po czym zapłaciła, wyszła i tyle. Aha, no i oczywiście dziecko batonika nie dostało.





REKLAMA




REKLAMA